- Wiem tyle, że być może będzie musiał karierę zakończyć i w takiej sytuacji więcej byśmy nie zagrali razem w jednej drużynie. Ani w reprezentacji, ani w klubie. Na pewno nie wybiegnie na parkiet w bieżącym sezonie - powiedział Szmal na antenie Radia Opole.
Szmal, kolega Bieleckiego z drużyny klubowej i kadry, a przede wszystkim przyjaciel, nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy 28-letni rozgrywający definitywnie będzie musiał na zawsze rozstać się z parkietem. Pewne jest natomiast to, że czeka go długa przerwa.
Popularny "Kasa" jest po rozmowie z przeżywającym największą tragedię w karierze Karolem Bieleckim, obaj grają zresztą w tym samym klubie Rhein-Neckar Loewen. Dwa tygodnie temu Bielecki przedłużył z "Lwami" kontrakt o trzy lata do 30 czerwca 2015 roku.
- Nie chcę zdradzać, o czym rozmawialiśmy, ale jest to mój znakomity kolega, przyjaciel. Przeżywam to razem z nim - zapewnił Sławomir Szmal.
Bielecki jest już po dwóch operacjach. Pierwszą przeszedł jeszcze w Polsce kilka godzin po fatalnym zdarzeniu, druga została przeprowadzona we wtorek Niemczech. Według lekarzy ponoć są znikome szanse na to, że uda się odzyskać wzrok w lewym oku polskiego piłkarza.
Do dramatu doszło w piątkowym towarzyskim meczu reprezentacji Polski z Chorwacją. W ferworze walki palec w oko Bieleckiemu włożył Josip Valcić. Polskiemu reprezentantowi pękła lewa gałka oczna.
Nie było to umyślne zagranie. Potem Valcić opowiadał, że początkowo nie był świadomy ogromu tragedii. Kiedy dowiedział się, co się stało, nie mógł spać w nocy, tak jak wszyscy kibice licząc na to, że wzrok Karola Bieleckiego jeszcze da się odzyskać.



Eurosport





















