W jedynej w swoim rodzaju umowie Kręciny, która była podpisana jeszcze za czasów prezesury Michała Listkiewicza, widnieje zapis, że jej okres wypowiedzenia wynosi 12 miesięcy. Oznacza to, że otrzyma on od PZPN pensję w 13 kolejnych miesiącach.
Jak wyliczył "Przegląd Sportowy" to dokładnie 487 500, czyli miesięcznie 37 500. Były prominentny działacz PZPN nie musi zatem nic robić, a i tak otrzyma wynagrodzenie takie, jakby dalej piastował swoje stanowisko.
Środowisko piłkarskiej od dłuższego czasu zastanawiało się, co musiał zrobić prezes Lato, by utrzymać milczenie Kręciny. Wychodzi na to, że za dużo robić nie musiał, bo jego podwładny bardzo dobrze potrafił o siebie zadbać. Ma roczne wakacje.Może odpocząć, pomyśleć, oddać się uciechom i jeszcze dostanie pełną pensję co miesiąc.
Jak twierdzi "PS" przy Bitwy Warszawskiej 1920 roku wciąż plotkuje się o tym, że Zdzisław Kręcina dalej ma wpływ na decyzje podejmowane przez prezesa. Były sekretarz generalny pracował bardzo długo w PZPN i wie o tej instytucji wszystko. Dalej jest skarbnicą wiedzy i podobno przygotowuje swój powrót.
- Gdy prezes Lato prosi mnie o poradę, to oczywiście jej udzielam. Ale nie mam zamiaru się publicznie wypowiadać - uciął w rozmowie z "PS" Kręcina, zwany potocznie przez prezesa Latę "Zdziskiem".



MEDIASPORT






















Ludzie ! przecież to jakaś kpina z tym związkiem !Opublikowane 02/02/2012 o godz. 09:10