AJAX AMSTERDAM
Nie zdołali pozyskać skrzydłowego i sprzedali nieodpowiedniego piłkarza
Szukali skrzydłowego, bo oprócz Dereka Boerrigtera tylko Miraelm Sulejmani pokazuje klasę. Zakomunikowano, że przed zakończeniem okna transferowego do zespołu dołączy 21-letni zawodnik Heerenveen Luciano Narsinght. Jednak ostatecznie zrezygnował z przenosin na Amsterdam Arena.
Kolejne złe wieści? 19-letni i wielce utalentowany Ouasim Bouy odszedł do Juventusu. Pomocnik zrezygnował z podpisania nowego kontraktu w grudniu i w czerwcu, mógłby odejść za darmo. Dlatego Ajax nie miał wyjścia i sprzedał piłkarza.
Ale na tym nie koniec. Nie udało się doprowadzić do odejścia Mounira El Hamdaouiego do Fiorentiny. Marokański zawodnik ma jedną z najwyższych pensji w Ajaxie, ale nie zagrał nawet jednego meczu odkąd w kwietniu pokłócił się z trenerem Frankiem de Boerem. Transfer upadł, kiedy na kilka minut przed zamknięciem okna Ajax chciał otrzymać gwarancje bankowe od „Violi”.
ARSENAL
Potrzebowali bocznych obrońców, kupili niesprawdzonego, często kontuzjowanego pomocnika
Szkoleniowiec Arsene Wenger najwyraźniej nic się nie nauczył. Jego zespół przegrał trzy ostatnie mecze w Premier League, głównie dlatego, że w kadrze brakowało zdrowych bocznych obrońców.
Arsenal potrzebował zwłaszcza lewego obrońcy. Wystarczyło wypożyczenie, które pozwoliłoby, choć w mniejszym stopniu zażegnać kryzys na tej pozycji. Co więcej Jack Wilshere może nie zagrać do końca sezonu, a to oznacza wielkie osłabienie.
Pomimo najwyższych cen biletów w Anglii i oficjalnego stanowiska, które mówi, że klub ma pieniądze na transfery, Arsenal dokonał tylko jednej transakcji. Za 750 tys. euro kupiono nastoletniego Thomasa Eisfelda z Borussii Dortmund. Ofensywny pomocnik w 2009 r. doznał kontuzji więzadeł krzyżowych i mówiło się, że może nawet zakończyć karierę. Wrócił, ale nie imponował. Czy rzeczywiście będzie wzmocnieniem „Kanonierów”?
LAZIO
Potrzebowali więcej opcji w ataku, ale sami się osłabili
„Biancocelesti” mieli wielką szansę, by poprawić swoją ligową pozycję dzięki rozsądnym transferom. Niestety, nie udało się pozyskać Japończyka Keisuke Hondy, a później Brazylijczyka Nilmara z Villarreal.
Odszedł Dijibril Cisse. Piłkarz wybrał Queens Park Rangers. W Rzymie nikt za nim nie płacze, bo spisywał się fatalnie, jednak nie udało się znaleźć jego następcy. Ostatecznie z klubem pożegnało się sześciu zawodników, a dołączyli tylko Antonio Candreva i Emiliano Alfaro. Obie transakcje nie rzucają na kolana.
Lazio straciło nieco na sile ognia i mocno uszczupliło kadrę. Styczeń nie był najlepszym miesiącem dla tego zespołu.
OLYMPIQUE MARSYLIA
Nieświadomie wzmocnili swoich rywali
To dopiero ironia. Walcząca o mistrzowski tytuł Marsylia wzmocniła swoich najgroźniejszych konkurentów, PSG. Jak? Puściła Lucho Gonzaleza do Porto, co zapoczątkowało serię transferów, dzięki którym na Parc des Princes zawitał Thiago Motta.
Gonzalez grał słabo i jego odejście jest dość łatwe do zaakceptowania. Niestety, Inter postanowił kupić Fredy’ego Guarina z Porto i w efekcie oddał reprezentanta Włoch do Paryża.
Obecnie Olympique ma dziewięć punktów straty do liderów PSG. Niewykluczone, że po transferze Motty owa różnica będzie jeszcze większa.
VILLARREAL
Mieli wielkie plany, a skończyło się na opcji rezerwowej
Latem klub opuścił Santi Cazorla, a Villarreal fatalnie wystartował w La Liga zwyciężając zaledwie w jednym z dziewięciu spotkań. Poza tym, poważnej kontuzji doznał Giuseppe Rossi. Wydawało się, że w styczniu uda się załatać dziury odpowiednimi kandydatami.
Klub zarzucił sieć na zawodnika Tottenhamu Giovaniego dos Santosa, ale do transferu nie doszło z powodu braku pieniędzy. „Żółta łódź podwodna” liczyła, że uda się sprzedać Nilmara, a środki zostaną przekazane właśnie na Meksykanina. Ostatecznie Brazylijczyk został w klubie, narzeka na urazy, nie chce mu się grać i najchętniej odszedłby jak najdalej.
Światełko w tunelu to transfer Argentyńczyka Alejandro Martinuccio, który ostatnio występował we Fluminense. Nie jest to zawodnik, który zbawi Villarreal, ale zebrał dobre recenzje za swoje mecze w ramach Copa Libertadores. To jednak za mało, by mówić o udanym oknie.
WOLFSBURG
Sprzedano prawie cały zespół i kupiono nowy
W sobotę Borussia Monchengladbach podejmie Wolfsburg. Marco Reus i spółka mogą być zaskoczeni, że kojarzą jedynie kilka twarzy. Felix Magath - jak zwykle - nie próżnował i kupił ośmiu nowych graczy, oddając sześciu.
Klub z Dolnej Saksonii bardzo ryzykuje dokonując aż tylu zmian i to pomimo faktu, że nie ma żadnych szans na udział w eliminacjach Ligi Mistrzów, a znajduje się zaledwie pięć punktów od ostatniego miejsca w tabeli.
Czas pokaże, czy Magath kupił kilku świetnych zawodników, którzy będą zachwycać niczym Dżeko, Misimovic i Grafite, lub po kolejnych sześciu miesiącach pożegnają się z klubem.
- Także na ten temat



Eurosport






















Wiem, że artykuł nie o tym. Równie dobrze można w tym zestawieniu umieścić Fiorentinę która straciła 3 napastników (Gilardino, Silva, Babacar), wypożyczyła 1 i do końca sezonu zostaje w kadrze z jednym napastnikiem (wysuniętym, środkowym, czy jak tę pozycję zwał).Opublikowane 01/02/2012 o godz. 20:09
pozdro dla redaktora-dyslektyka.Opublikowane 01/02/2012 o godz. 19:16
powiedzcie jak można tracic punkty do ostatniego miejsca!!!!? żenadaOpublikowane 01/02/2012 o godz. 19:00