Fabiański, który ostatnio został pierwszym golkiperem reprezentacji Polski kilkanaście dni temu podpisał nowy kontrakt z Arsenalem, a Fabiański miał niedługo zostać włączony do pierwszego składu.
Tymczasem wygląda, że dla obu naszych zawodników nadchodzą ciężkie czasy.
Nigeryjski bramkarz bardzo dobrze zaprezentował się w niedawnym sparingu swojej reprezentacji z Francją. Po tym meczu menedżer Arsenalu Arsene Wenger zainteresował się zawodnikiem. Dotychczasowy pracodawca Enyeamy, czyli izraelski Hapoel Tel Awiw zażądał za niego 2 miliony euro. Bogaci londyńczycy nie chcą jednak za niego tyle płacić.
Menedżer piłkarza Tony Martich powiedział, że wszystkie warunki kontraktu indywidualnego jego klienta zostały już uzgodnione. Tylko kluby nie mogą się jeszcze dogadać.
Łukasz Fabiański kilka dni temu podpisał nowy kontrakt z Arsenalem i liczy, że wkrótce zastąpi w pierwszym składzie Manuela Almunię. Może się jednak okazać, że będzie musiał sobie szukać nowego klubu. Podobnie, jak 19-letni Szczęsny, który ma kilka propozycji z angielskich zespołów. Ciężko zrozumieć Wengera. Przedłużył umowę z "Fabianem", a teraz wygląda na to, że stracił do niego zaufanie



Imago





















