Jak donosi „El Mundo Deportivo” prezydent Realu Florentino Perez, jest gotów wyłożyć aż 65 milionów euro za Aguero. Dlaczego tak dużo? Otóż zawodnik ma w kontrakcie klauzulę, która mówi, że może odejść do innego zespołu właśnie za taką kwotę. Jak widać nic nie jest w stanie odstraszyć sternika „Królewskich”.
Jednak jest pewien problem. Nie wiadomo, czy sam zawodnik zgodzi się odejść do Realu. Wprawdzie w przeszłości już kilka razy piłkarze z rywalizującego zespołu, trafiali na Santiago Bernabeu, ale przypadek Luisa Figo pokazuje, że fani nigdy nie wybaczają „zdrady”. Niedawno Portugalczyk pojawił się na Camp Nou by kręcić spot reklamowy, ale na klubowy parking wjechał w asyście ochroniarzy. Później nie opuszczał samochodu do momentu, w którym ludzie się nie rozeszli. Aguero nie chce przeżywać podobnych historii.
- Real Madryt to rywal Ateltico, więc to byłoby nie w porządku, bo zdradziłbym fanów, kolegów, a także klub, w którym zawsze dobrze mnie traktowano – mówił jeszcze kilka tygodni temu „El Kun”.
Oprócz Realu, na piłkarza dużą chrapkę ma Chelsea Londyn, ale Roman Abramowicz nie chce przesadzać z wydatkami i oferuje „tylko” 52 miliony euro.
21-letni piłkarz jest uznawany za jednego z najlepszych zawodników młodego pokolenia na świecie. W Atletico od dwóch lat jest ulubieńcem kibiców i wspólnie z Urugwajczykiem Diego Forlanem, tworzą jeden z najgroźniejszych duetów w Europie.



Getty Images





















