David Villa wydaje się jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy w letnim okienku transferowym. Piłkarz przebywa obecnie z reprezentacją w RPA, gdzie walczy o Puchar Konfederacji. Idzie mu bardzo dobrze, strzelił już 3 gole, a dzięki niemu Hiszpanie pobili rekord świata pod względem liczby zwycięstw z rzędu, wygrywając po raz 15. - Jestem w najlepszej formie w mojej karierze, ale miniony tydzień nie był dla mnie dobry - przyznał zawodnik. - Nikt nie może sobie wyobrazić, przez co przeszedłem. Ale o wszystkim już zapomniałem i po prostu chcę cieszyć się grą w reprezentacji - wyznał napastnik "Nietoperzy" odnosząc się do zamieszania wokół jego osoby.
Informacje o zainteresowaniu piłkarzem "Blanquinegros" pojawiły się od razu po zakończeniu sezonu La Liga. Chęć pozyskania snajpera wyraziła Barcelona oraz oczywiście mający mocarstwowe zapędy Real Madryt. - To jeden z piłkarzy, których naprawdę bardzo lubię oglądać w akcji i myślę, że przenosiny do Barcelony będą najlepszą rzeczą, jaką może zrobić - powiedział Luis Enrique, były gwiazdor dwóch hiszpańskich potentatów.
Jak widać nowy-stary prezes "Los Blancos", Florentino Perez wyjątkowo gustuje w siódemkach. Po sprowadzeniu na Santiago Bernabeu Cristiano Ronaldo zarzucił sieci na Davida Villę oraz Francka Ribery'ego, którzy w dotychczasowych klubach grali z siódemką na plecach. Poprzednio "El Presidente" zakupił do Realu Luisa Figo i Davida Beckhama, występujących również ze szczęśliwą liczbą na trykotach.
Z kolei reprezentacyjny kolega Villi Fernando Torres bardzo chciał, aby piłkarz Valencii zasilił kadrę Liverpoolu. - Jeżeli miałbym kogoś sprowadzić, to byłby to David Villa - przyznał "El Niño". Ale w przypadku "El Guaje" sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Ostatnio Torres wypowiedział się w innym duchu. - Liverpoolu nie stać na Davida. Myślę, że wybierze którąś z ofert Barcelony i Realu i zostanie w Hiszpanii - powiedział napastnik "The Reds".
W połowie czerwca "Marca" napisała, że Valencia doszła do porozumienia z Realem Madryt w kwestii transferu Davida Villi. Piłkarz miał kosztować 37 milionów euro plus Alvaro Negredo. Jak się później okazało nic z tego. - Zostałem postawiony pod ścianą, gdyż Valencia całkowicie zmieniła swoje zamiary. Zostałem poinformowany, że teraz klub nie chce już sprzedawać zawodnika - powiedział José Luis Tamaro, agent Villi. Sam Florentino Perez również zabrał głos w sprawie przenosin napastnika. - Prezydent Valencii dobrze wie, co musi zrobić. Ja tak samo. Przeprowadzenie tej operacji jest tylko kwestią czasu - powiedział sternik "Królewskich". Wydaje się, że pogrążony w tarapatach finansowych klub z Andaluzji próbuje podbić stawkę. - Jeśli pojawi się wyjątkowa oferta, to ją przeanalizujemy - przyznał Manuel Llorente, prezydent Valencii.
Wszystko wskazuje na to, że ciąg dalszy serialu pt. "Transfer Davida Villi" będziemy mogli śledzić jeszcze przez najbliższe tygodnie. Na całe szczęście sam zainteresowany zdaje sobie sprawę, jaki jest piłkarski świat, i do całej tej sytuacji podchodzi z dystansem. - Jestem realistą i to niemożliwe, by moja przyszłość została rozwiązana w najbliższym czasie. Teraz myślę tylko o dobrych występach w Pucharze Konfederacji - mówi snajper reprezentacji Hiszpanii. - Jestem dumny, że mogę należeć do wspaniałej reprezentacji, która prezentuje świetny futbol i ludzkie wartości - zakończył piłkarz.
Szczypta historii
David Villa Sánchez, bo tak brzmi pełne dwuczłonowe nazwisko piłkarza Valencii, urodził się 3 grudnia 1981 roku w małej miejscowości Tuilla, na północy Hiszpanii. Villa nosi przydomek "El Guaje", co w języku asturiańskim oznacza "Dzieciak". Jako 10-letni chłopak trafił do klubu UP Langreo. Początki futbolowej przygody Davida wcale nie były łatwe. W wieku 14 lat był bliski zerwania z piłką, gdy ówczesny trener przestał wierzyć w jego umiejętności, jednak wsparciem obdarzył go ojciec, górnik z zawodu. - Chciałem rzucić to wszystko i grać z moimi przyjaciółmi. Ale na szczęście tata pomógł mi wyjść na prostą, aż moja kariera nabrała tempa - przyznał po latach Villa.
Jako nastolatek wzbudzał zainteresowanie wielu klubów z Asturii. Działacze Realu Oviedo przyznali, że David nie ma wystarczającego talentu. W odwecie młody zawodnik przeszedł do Sportingu Gijon, podążając śladami swojego idola Quiniego. Najpierw grał w drużynie juniorów, w której zdobył 25 bramek w ciągu dwóch sezonów. W 2000 roku, zadebiutował w pierwszym zespole. W klubie, w którym w rozgrywkach 1997/1998 występował Cezary Kucharski, strzelił blisko 40 goli.
Następnie Villa dostał szansę gry w Primera Division, gdy latem 2003 roku został kupiony przez Real Saragossa. W ciągu dwóch sezonów gry w Saragossie zdobył 31 bramek, walnie przyczyniając się do sięgnięcia przez klub Pucharu Króla i Superpucharu Hiszpanii w 2004 roku. Po tak udanym sezonie po "El Guaje" sięgnęli działacze Valencii, wydając na transfer 12 milionów euro. Już w pierwszym sezonie w zespole z Estadio Mestalla Villa udowodnił, że był wart tych pieniędzy, w 35 ligowych występach strzelił 25 goli.
W walce o tytuł pichichi przegrał jedynie z Samuelem Eto'o z Barcelony. W Valencii David gra do dziś, choć zainteresowanie czołowych klubów Europy jest ogromne. W reprezentacji Hiszpanii Villa zadebiutował 9 lutego 2005 roku w meczu eliminacji do mistrzostw świata 2006 roku przeciwko San Marino. Szczyt formy w kadrze narodowej przypadł na turnieju Euro 2008, gdzie Villa z czterema golami został królem strzelców na boiskach Austrii i Szwajcarii.
David Villa w literkach i liczbach:
Imię i nazwisko: David Villa Sánchez
Data i miejsce urodzenia: 3 grudnia 1981, Tuilla, Langreo, Hiszpania
Pozycja na boisku: napastnik
Kluby:
Kariera juniorska
Langreo 1991-1999
Sporting Gijon B 1999-2001
Kariera seniorska
Sporting Gijon 2001-2003
Real Saragossa 2003-2005
Valencia CF 2005
Sukcesy:
Real Saragossa
Copa del Rey: 2004
Supercopa de Espana: 2004
Valencia
Copa del Rey: 2008
Reprezentacja Hiszpanii
Mistrzostwo Europy: 2008
Nagrody:
Zarra Trophy: 2006, 2007, 2009
Najlepszy strzelec Valencii: 2006, 2007, 2008, 2009
Król strzelców mistrzostw Europy: 2008
Najlepsza jedenastka mistrzostw Europy: 2008
Złota piłka magazynu "Placar": 2005



From Official Website





















