Shaaban ma być szybką odpowiedzią na fiasko rozmów ze Słowakiem Marianem Kelemenem z Numancii. Klub z Wrocławia usilnie poszukuje doświadczonego piłkarza do bramki, bo po wyrzuceniu zamieszanego w korupcję Jacka Banaszyńskiego ta formacja w Śląsku kuleje najbardziej.
Przed nowym sezonem trener Ryszard Tarasiewicz za punkt honoru postawił sobie pozyskanie doświadczonego bramkarza. Wrocławska drużyna została teraz jedynie z 26-letnim Wojciechem Kaczmarkiem i żółtodziobami, jeśli chodzi o rozgrywki ekstraklasy, czyli dwójką Pawłem Trojanem i Jackiem Sajakiem.
Poszukiwania w ostatnim czasie nabrały tempa, bo już 1 lipca piłkarze Śląska wyjeżdżają na zgrupowanie do Niemiec. Wydawało się, że drużynę z Wrocławia wzmocni Kelemen, ale grający ostatnio w Numancii zażądał zbyt wysokich jak na możliwości Śląska poborów. Krach negocjacji ze Słowakiem nie przeszkadza jednak w poszukiwania nowego kandydata.
Padło na Ramiego Shaabana. - To kompletna nieprawda. Nie jesteśmy zainteresowani tym zawodnikiem - zapewnia w rozmowie z eurosport.pl rzecznik prasowy Śląska Michał Mazur. - Nie wiem w ogóle, skąd się wzięło to nazwisko. Pewnie odbywało się to na zasadzie loterii - snuje domysły.
Plotka z Shaabanem mogła wziąć się z tego, że we wtorek we Wrocławiu pojawił się inny szwedzki bramkarz Ivo Vazgec. 23-letni zawodnik w ostatnim sezonie bronił barw pierwszoligowego IFK Norrkoping. W środowym treningu nie brał jednak udziału, bo został skierowany na testy medyczne do jednego z wrocławskich szpitali.
Sięgnięcie po ledwie 23-letniego Vazgeca wpisywałoby się w politykę Ryszarda Tarasiewicza. - Ściągamy perspektywicznych, utalentowanych piłkarzy. Nie ma zatem powodu, żeby inaczej było w przypadku obsadzenia bramki. Taką trener Tarasiewicz ma politykę i ona się sprawdza. To droga, którą warto iść - mówi Michał Mazur, przypominając, że w zeszłym sezonie mający jedną z najmłodszych jedenastek w lidze Śląsk wywalczył szóste miejsce i Puchar Ekstraklasy.



Imago





















