9 września 2006 roku, Nadarzyn. Dzień po meczu pierwszej drużyny Legii z Arką w Gdynii (1:1). Trener Dariusz Wdowczyk za karę do drugiego zespołu "Wojskowych" zsyła kilku zawodników z podstawowego składu.
W IV lidze "szansę" dostają m.in. Aleksandar Vuković, Michał Gottwald, Piotr Włodarczyk i Janczyk. W bramce dodatkowo stoi Jan Mucha. Legia II przegrywa jednak 0:1 po bramce Łukasza Smolarowa. Po meczu jeden z kibiców miejscowej drużyny pociesza schodzących zawodników z Warszawy.
- "Jańczyk", nie martw się. Będzie jeszcze dobrze - mówi do napastnika Legii.
Dawid odpowiada coś w stylu: "Jasne, jasne". Głowę ma jednak spuszczoną prawie do samej ziemi.
Piłkarz ma wtedy niespełna 19 lat i całą karierę przed sobą. Rok później, z reprezentacją do lat 20 dociera do 1/8 finałów mistrzostwa świata w Kanadzie. W imprezie strzela trzy gole i jest nominowany do tytułu najlepszego zawodnika imprezy.
Zawody oglądają przedstawiciele CSKA Moskwa. Za niewiarygodnie wysoką kwotę, bo 4,2 miliona euro (teraz Ariel Borysiuk odszedł za dwa, a Maciej Rybus odejdzie za ok. trzy - przyp. red.) przechodzi do rosyjskiego klubu. Podpisuje kontrakt na pięć i pół roku. Obowiązuje on do 31 grudnia 2012 roku.
Okazuje się, że nie był to dobry wybór.
W rosyjskiej stolicy ma bardzo pod górkę. W końcu trafia do rezerw i na początku 2009 roku zaczyna się festiwal pod nazwą wypożyczenia. Najpierw odchodzi do belgijskiego Lokeren. Znajduje tam zatrudnienie głównie dzięki Włodzimierzowi Lubańskiemu, który ma tam świetne znajomości.
Rok później jest już w Germinal Beerchot, skąd w 2011 roku trafia do Korony Kielce. Latem ubiegłego roku ekipa z Gór Świętokrzyskich wpada w kłopoty finansowe. Janczyk miał jeden z najwyższych kontraktów i musiał z zespołu odejść.
Nadal oficjalnie jest piłkarzem CSKA Moskwa. We wrześniu trafia do PFK Oleksandria na Ukrainie. W nowej drużynie pojawiają się kolejne problemy i zawodnik zostaje zesłany do miejscowego odpowiednika polskiej Młodej Ekstraklasy. Jesienią tylko trzy razy wystąpił w ukraińskiej ekstraklasie.
Teraz pojawiła się nowa informacja. Janczyk w niedzielę rozpoczął testy w Limerick AFC. To amatorski klub z Irlandii, który obecnie zajmuje czwarte miejsce w drugiej lidze.
O angaż trzeba będzie się jednak poważnie napracować. Napastnik, który po raz ostatni był powołany do reprezentacji Polski przez Stefana Majewskiego w 2009 musi jednak najpierw wykazać się formą. 24-latek zostanie sprawdzony z sparingu ze Sligo Rovers FC.
A na koniec ciekawostka. W 2006 roku Limerick chciał kupić jeden z najbogatszych Polaków Jan Kulczyk.
- Także na ten temat



AFP






















p09Opublikowane 14/02/2012 o godz. 00:17
HOpublikowane 13/02/2012 o godz. 21:38
2Opublikowane 13/02/2012 o godz. 21:37
QOpublikowane 13/02/2012 o godz. 21:03
ZOpublikowane 13/02/2012 o godz. 21:03
A co do Janczyka to jest chyba przykładem (nie pierwszym) piłkarza, który chyba pospieszył się z wyjazdem na podbój Europy, szkoda, bo potencjał miał nieprzeciętny.Opublikowane 13/02/2012 o godz. 19:58
Takie rzeczy to nie tylko w Polsce, nie tylko, w sumie jest tak wszędzie :(Opublikowane 13/02/2012 o godz. 19:37
A pamiętacie co mówiliście o Grosickim? Że przechodzi do jakiegoś słabego Sivassporu i że słuch o nim zginie. A teraz? Teraz jest gwiazdą swojego zespołu i chcą go czołowe kluby ligi.Opublikowane 13/02/2012 o godz. 18:29
Ale życzę mu wszystkiego dobrego, i może jeszcze się nie podda i jeszcze zaistnieje w piłce nożnej.Opublikowane 13/02/2012 o godz. 18:14