- Przed meczem Mowbray powiedział: "Ciężko pracujesz na treningach, więc dam ci szansę. Zagrasz w najbliższych meczach, ale to Artur cały czas jest numerem jeden i nawet jeśli nie wpuścisz ani jednego gola, wrócisz na ławkę" - zdradził 29-letni Załuska w rozmowie z "Faktem".
Przyszłość Boruca w Celticu nie jest jednak jasna. Nie wie tego nawet sam menedżer Celtów. - Ale ja teraz nie chcę myśleć o tym, co będzie. Czy Artur odejdzie, czy zostanie? Czy kupią kogoś innego, czy ja będę pierwszym? To nie są rzeczy, które ode mnie zależą. Ja muszę tylko dobrze się prezentować, to jest mój cel - tłumaczy Łukasz.
Załuska, dla którego to pierwszy rok w Celticu, przyznaje, że jest już gotowy do przejęcia schedy po Borucu.
- Pierwszy rok w Celticu dałem sobie na poznanie drużyny, przyzwyczajenie się do bycia w takim klubie. Rozegrałem w tym czasie jedenaście oficjalnych spotkań, to nie jest zły wynik. Teraz nadchodzi czas prawdy: latem może się wiele zmienić! - nastawia się Załuska.



Imago





















