"Celtowie wygrali 4:0, a Neil Lennon kontynuuje serię meczów bez porażki. Boruc pomógł w tej przeprawie w pierwszych 45 minutach" - pisze ESPN.
Były bramkarz Legii zachował czyste konto po raz jedenasty w tym sezonie w 26 meczach. W meczu z Motherwell raz skórę uratował mu słupek.
Za to spotkanie do jedenastki kolejki trafili jeszcze dwaj koledzy Boruca. Na miejsce w obronie zasłużył Darren O'Dea, w linii pomocy znalazł się Aiden McGeady.
Dla "The Bhoys" był to piąty komplet punktów z rzędu. Nic to nie zmienia, bo w szkockiej ekstraklasie karty od dawna są rozdane. Mistrzem Szkocji zostaną Glasgow Rangers, do których Celtowie tracą 11 punktów. Drugi w tabeli Celtic ma jeszcze o dwa oczka większą przewagę nad Dundee United.
Ale Celtic ma jeszcze o co grać. Zwycięstwem w Old Firm Derby piłkarze Lennona mogliby odzyskać panowanie w Glasgow i pokazać, że to oni bardziej niż Rangersi zasługują na tytuł. To też dla nich egzamin dojrzałości, bo spotkaniem z Rangersami kilku z nich gra o swoją dalszą karierę na Celtic Park.
Tak samo zresztą jak tymczasowy trener Neil Lennon, pod którego skrzydłami Celtic zaczął w końcu grać jak z nut. Lennon, który na boisku rządził i dzielił w Celticu w latach 2000-2007, zadebiutuje w derbach w nowej roli.
- Nie mogę się tego doczekać. Czuję się tak jak kilka lat wcześniej, gdy jako 33-, 34-latek byłem na boisku jako piłkarz - zaciera ręce.



Imago





















