Załuska w tej chwili praktycznie nie ma żadnego konkurenta do miejsca w wyjściowym składzie. Przyjście Davida Jamesa okazało się tylko plotką, a rezerwowy amerykański golkiper Dominic Cervi jest najzwyczajniej w świecie słaby.
Po odejściu Artura Boruca, 28-letni wychowanek Ruchu Wysokie Mazowieckie od razu stał się pierwszym bramkarzem. W zeszłotygodniowym spotkaniu 3. rundy eliminacji do Ligi Mistrzów Celtic przegrał w portugalskiej Bradze 0:3. Polak miał "udział" przy co najmniej jednej ze straconych bramek. Później zwalał winę na piłkę Jabulani. Jak informują szkockie media Lennon chciałby zatem jak najszybciej sprowadzić Jacobo Sanza z hiszpańskiego drugoligowca Realu Valladolid.
ZOBACZ, JAK ŁUKASZ PUŚCIŁ GOLA W MECZU Z BRAGĄ
Co niekorzystne dla Polaka, zespół z Półwyspu Iberyjskiego jest w tej chwili w Szkocji i to w bliskiej odległości od Glasgow. Na stadionie Stirling Albion przygotowuje się do sezonu. Ma także tam rozegrać kilka meczów. Wysłannicy Celtiku maja zatem dobrą okazję, aby zaprosić bramkarza i sprawdzić go na własnych obiektach.
27-letni Sanz ma problemy z miejscem w pierwszym składzie Realu, a na dodatek za 12 miesięcy kończy mu się kontrakt. Valladolid chętnie by na nim zatem jeszcze trochę zarobił
Działacze Celtiku mieli oglądać zawodnika podczas wtorkowego spotkania z Inverness Caledonian Thistle. Transfer może zostać przeprowadzony bardzo szybko.
W środę szkocki zespół zagra u siebie rewanż z Bragą.
- Jeśli od początku spotkania mocno ich zaatakujemy i cały czas będziemy wywierać presję możemy wygrać 4:0 i awansować - uważa napastnik Gary Hooper. Jak widać chłopak ma dużą wiarę. 22-latek jest jednak dopiero od niedawna w "duzej" piłce. Do Celtiku trafił latem z Scunthorpe United z angielskiej Championship.



Imago





















