Puchar Joana Gampera, na cześć założyciela Dumy Katalonii, rozgrywany jest od 1966 roku. W pierwszym meczu Barca pokonała 1. FC Köln 3:1, odnosząc później jeszcze 32 zwycięstwa. Przed rokiem podopieczni Josepa Guardioli przegrali z Manchesterem City 0:1.
Na 44. edycję Pucharu zaproszono AC Milan, co było doskonałą okazją do zaprezentowania się na Camp Nou dla byłej gwiazdy Blaugrany Ronaldinho Gaucho. 30-letni Brazylijczyk przez pięć lat był filarem Dumy Katalonii.
- Jak wiecie, nie lubię pożegnań, ale chciałbym skorzystać z okazji, aby podziękować wszystkim za to, co wspólnie osiągnęliśmy w czasie pięciu lat mojej gry na Camp Nou. To były z pewnością najlepsze lata mojego życia osobistego i zawodowego. Mam nadzieję, że będzie jeszcze niejedna okazja do spotkania się ze starymi przyjaciółmi.
- Powrót na Camp Nou jest dla mnie bardzo szczególny. To zawsze będzie mój ulubiony stadion, na którym cieszyłem się z wielu sukcesów, i na którym dawałem radość fanom Barcy. Szczere uściski dla całej rodziny Barcy, a w szczególności prezydenta Sandro Rosella - powiedział przed spotkaniem Ronaldinho.
Tuż przed rozpoczęciem meczu na wielkim telebimie zaprezentowano kompilację najpiękniejszych bramek Brazylijczyka w barwach Dumy Katalonii. Kibice przyjęli to jak należy - nagrodzili swojego idola gromkimi brawami. Chwilę póżniej do współnego zdjęcia zaprosił go Carles Puyol.
W środowym meczu Ronaldinho nie prezentował się tak, jak za najlepszych lat. Przy piłce znalazł się tylko kilka razy, ale słaba dynamika nie zrobiła na graczach Barcy większego wrażenia.
Samo spotkanie mogło się podobać - gra prowadzona była w szybkim tempie, a faule moża policzyć na palcach obu rąk. Pierwsza połowa to ze strony Włochów typowe dla nich Catenaccio. Gospodarze niewiele mogli wskurać na wyśmienicie zorganizowaną obronę przyjedznych do tego stopnia, że zmuszeni byli zmienić koncepcję i próbować strzałów z dystansu. Najbliżej pokonania Marco Amelii był Andres Iniesta.
Po przerwie katalończycy zaatakowali jeszcze śmielej. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Dwie minuty po wznowieniu gry znakomitą centrą z lewego skrzydła popisał się Adriano i David Villa, jak przystało na bohatera ostatniego mundialu, pewnym strzałem przy krótkim słupku pokonał golkipera Rossonerich.
Do wyrównania doprowadził w 68. minucie Filippo Inzaghi. 37-letni napastnik z linii pola karnego popisał się w powietrzu znakomitym, krzyżowym strzałem. Ogromna w tym zasługa Clarence'a Seedorfa, który popisał się równie świetną, kilkudziesiąciometrową centrą.
>>>>>>GOL FILIPPO INZAGHI<<<<<<<<
O losach zwycięstwa zadecydowały rzuty karne. Konkurs "jedenastek" w stosunku 3:1 wygrali zawodnicy Pepa Guardioli, po raz 33 sięgając po Puchar Joana Gempera.
To był ostatni sprawdziań Dumy Katalonii przez rozpoczęciem rozgrywek Primiera Division. W niedzielę w 1. kolejce zmierzą się z Racingiem Santander.



Getty Images





















