W niedzielnym spotkaniu na Emirates Stadium grała tylko Brazylia. Szkoci ograniczali się do przeszkadzania rywalom i obrony własnego pola karnego. Już po kilkunastu minutach stało się jasne, że zespół z Wysp będzie miał ogromne problemy z upilnowaniem 19-letniego snajpera Santosu, Neymara.
To właśnie on zdobył pierwszego gola dla "Kanarkowych" - otrzymał dokładne podanie od Andre Santosa, zmylił obrońcę Gary'ego Caldwella i oddał błyskawiczny strzał w długi róg bramki Allana McGregora. Jakby tego było mało, tuż po rozpoczęciu drugiej połowy strzelił w poprzeczkę, aż w końcu w 77. minucie został sfaulowany w polu karnym przez Charliego Adama. Sam poszkodowany wykorzystał jedenastkę.
ZOBACZ GOL NEYMARA ZE SZKOCJĄ
Neymar potwierdził, że nie bez przyczyny jest uznawany za największy talent brazylijskiej piłki od czasów Ronaldo. Ponad 53 tysiące kibiców zgromadzonych na Emirates Stadium oklaskiwało jego poszczególne zagrania. Jednak niewykluczone, że już niebawem w Brazylii będzie się mówić przede wszystkim o... Lucasie.
18-letni pomocnik Sao Paulo zadebiutował w pierwszoligowych rozgrywkach dopiero w obecnym sezonie. Jednak swoim dokładnymi podaniami, fenomenalną techniką i przede wszystkim golami sprawił, że jest porównywany z innym wybitnym piłkarzem, Rivaldo. Lucas w niedzielę zadebiutował w reprezentacji, wchodząc na boisko na kilkanaście ostatnich minut. Wystarczyło to, by potwierdził klasę. Już po minucie przeprowadził rajd prawą stroną i oddał mocny strzał na bramkę.
POZNAJ LUCASA MOURĘ
Brytyjscy dziennikarze również są zgodni - "Canarinhos" będą mieli z Lucasa wielką pociechę. Innym zawodnikiem, na którym ma się opierać ofensywna gra Brazylii, jest 21-letni napastnik Internacionalu Leandro Damiao. To on był jednym ze zdobywców gola w finałowym meczu Copa Libertadoters, w którym jego zespół zwyciężył Chivas 3:2. W niedzielnym debiucie gola nie zdobył, ale przeprowadził kilka efektownych akcji i odciążał Neymara.
Lucas, Neymar, a także obecnie kontuzjowany Ganso, mają być głównymi aktorami zbliżającego się Copa America. Tegoroczna edycja odbędzie się w Argentynie, dlatego selekcjoner Mano Menezes ma zrobić wszystko, by jego podopieczni triumfowali na terenie odwiecznego rywala. Jednocześnie ma to być test dla mniej doświadczonych piłkarzy na arenie międzynarodowej. Oglądając niedzielne spotkanie ze Szkocją można śmiało stwierdzić, że raczej go nie obleją...
Brazylia - Szkocja 2:0 (1:0)
Bramki: Neymar (42, 77-karny)
Brazylia (4-4-2): Julio Cesar; Alves, Lucio, Thiago Silva, Andre Santos; Jadson, Lucas, Ramires, Elano; Damiao, Neymar
Szkocja (4-5-1): McGregor; Hutton, Caldwell, Berra, Crainey; Morrison, Adam, Brown, McArthur, Whittaker; Miller
- Także na ten temat
- Więcej informacji



AFP























Bo niewielu młodych zawodników potrafi strzelić w takiej sytuacji, przy tak trudnym przyjęciu piłki. To przychodzi z czasem. Neymar może zostać takim drugim Inzaghim, jeśli będzie więcej takich goli.
W ogóle co do Neymara, to może wywołuje skandale, ale daje drużynie bardzo wiele, nie to co taki Balotelli. Ja nie widzę go w Anglii, to piłkarz na warunki typu Hiszpania-WłochyOpublikowane 27/03/2011 o godz. 21:56
Lepiej skończyć w Menchesterze City niż w Polskiej lidze...Opublikowane 27/03/2011 o godz. 19:13