W Egipicie jest silne przekonanie, że policja i służby porządkowe celowo nie reagowały na rosnące zamieszki. Oto opinia redaktora naczelnego Mohammada Sanajleha z arabskiej wersji Eurosportu:
Pomimo tego, co napisał Esam Al Arian (przywódca partii Wolności i Sprawiedliwości Bractwa Muzułmańskiego), z samego zapisu wideo i zdjęć można zobaczyć, że policja nie zrobiła prawie nic, by nie dopuścić bądź zatrzymać tragedię.
W rzeczywistości wielu egipskich analityków i intelektualistów oskarżyło o masakrę policję i wojskową radę, która rządzi teraz Egiptem.
Tak samo policja jak i wojsko wciąż mają mnóstwo ekonomicznych powiązań ze starym reżimem, a te interesy zostały mocno naruszone po rewaloryzacji. Wiele grup interesu wewnątrz i poza Egiptem chcą uderzyć w egipską rewolucję i ciężko pracują by wywołać niestabilność w kraju.
W każdym razie można się tego spodziewać po każdej rewolucji. Zawsze pojawia się kontrrewolucja, która niesie ze sobą dużo przemocy.
Francja potrzebowała ponad 100 lat, by ustabilizować sytuację po rewolucji. Podobnie jest tutaj, ale nie zajmie to aż tak dużo czasu. Myślę, że po 5-10 latach maksimum Egipt powróci silniejszy i bardziej demokratyczny.
- Także na ten temat



Reuters





















