Piłka nożna - Serie A
18/08/2010 - 21:21 - Aktualizacja 19/08/2010 - 00:48Valencia lepsza od Violi, Boruc bliżej pierwszej "11"

Artur Boruc był jednym z bohaterów środowego meczu towarzyskiego pomiędzy Fiorentiną i Valencią. Tylko wielu wspaniałym interwencjom polskiego bramkarza goście zawdzięczają fakt, że z Estadio Mestalla wyjechali z bagażem zaledwie dwóch bramek. Gospodarze po golach Soldado i Aduriza wygrali 2:0.
To był pierwszy pełny mecz Boruca w barwach Fiorentiny i już należą mu się za występ pochwały. Od samego początku wyjazdowego pojedynku z Valencią Polak był niezwykle skoncentrowany. Każda kolejna interwencja, poczynając od 3. minuty meczu, była bardziej pewna i wzbudzająca respekt u rywali.
Konkurent Boruca do miejsca między słupkami bramki Fiorentiny - Sebastian Frey - nie mógł mieć tęgiej miny, widząc jak polski bramkarz powstrzymuje kolejne szarże graczy Valencii. W samej tylko pierwszej połowie "Król Artur" obronił co najmniej pięć bardzo groźnych strzałów.
Dominacja gospodarzy w całym meczu nie podlegała żadnej dyskusji. Fiorentina, z osamotnionym Gilardino w ataku, nie stworzyła sobie właściwie ani jednej dogodnej sytuacji bramkowej. Valencia próbowała długo rozgrywać piłkę, zdobywając teren metr po metrze.
Do 68. minuty dobrze broniącego Boruca skutecznie wspomagała solidnie grająca linia pomocy i obrony. Wtedy jednak trener Mihajlovic zdecydował się na potrójną zmianę. W miejsce Natalego, De Silvestriego i Montolivo pojawili się Gamberini, Comotto i Bolatti. Jakby tego było mało, dwie minuty wcześniej wszedł z ławki skrzydłowy Valencii - Vicente. Powyższe zmiany zadecydowały o losach środowej rywalizacji.
W 72. minucie Soldado wykorzystał znakomite dośrodkowanie Vicente i strzałem głową z siedmiu metrów pokonał polskiego bramkarza. Boruc, mimo beznadziejnej sytuacji, i tak próbował interweniować. Piłka po jego palcach wpadła jednak do bramki.
Jeszcze mniej do powiedzenia były bramkarz Celtiku Glasgow miał w 78. minucie. Znów świetnie z lewej strony zacentrował Vicente, a stojący na szóstym metrze przed bramką Boruca - Aduriz - skierował głową piłkę do bramki. Polak nawet nie drgnął. Nie miał najmniejszych szans na obronę.
Zwycięstwo gospodarzy byłoby jeszcze bardziej okazałe, gdyby nie dwie świetne interwencje Boruca z ostatnich 10 minut. Wydaje się, że meczem z Valencią Polak znacznie przybliżył się do miana pierwszego bramkarza Fiorentiny.
VALENCIA (4-2-3-1): Moyŕ; Miguel, Maduro, R. Costa, Mathieu; Joaquín, Ever, Albelda, Pablo; Mata, Soldado.
FIORENTINA (4-2-3-1): Boruc; De Silvestri, Natali, Kroldrup, Pasqual; Montolivo, Zanetti; Papa Waigo, D'Agostino, Marchionni; Gilardino.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3