Boruc trafił do Włoch w połowie lipca tego roku po pięciu sezonach spędzonych w szkockim Celtiku Glasgow. W Fiorentinie miał być następcą Sébastiena Freya. Francuz miał zostać sprzedany, ale ostatecznie został w klubie i od razu jasne stało się, że Artur będzie musiał z nim mocno rywalizować o miejsce w wyjściowym składzie.
Trener "Violi" Sinisa Mihajlović ma twardy orzech do zgryzienia, ale po środowym spotkaniu w Valencii ponoć zadecydował, kto stanie między słupkami 29 sierpnia. Na własnym stadionie Artemio Franchi gospodarze podejmą Napoli.
Oczywiście nie znamy jeszcze decyzji szkoleniowca, ale włoskie media były zachwycone tym, co "Arczi" pokazał w meczu z hiszpańską drużyną. My mamy podobne zdanie. Polak wprawdzie puścił dwa gole, ale niewiele miał przy nich do powiedzenia. I tak co najmniej cztery razy bronił w wręcz niewiarygodnych sytuacjach.
Na oficjalnym kanale Boruca na youtube.com właśnie opublikowano filimik z jego interwencjami. Warto zobaczyć!
ZOBACZ, JAK BORCU ZATRZYMYWAŁ VALENCIĘ
Tymczasem legendarny włoski bramkarz Dino Zoff uważa, że bliżej miejsca w składzie jest jednak Frey.
- Jestem przekonany, że jeśli będzie grał tak jak ostatnio, to pozostanie numerem jeden. Ważna w tej hierarchii jest siła i pozycja zawodników, a Francuz ma ją większą w zespole. Oczywiście taka alternatywa (jak Boruc - przyp.red.) jest zawsze pomocna dla drużyny. Dobrze jest mieć dwóch dobrych bramkarzy - zauważa Zoff.



From Official Website






















No bo Freyowi to się błędy nie zdarzają... A co do tego że się minął z piłką to on ją musnął i nabił na swojego obrońce a nie minął.Opublikowane 20/08/2010 o godz. 11:18