30-letni golkiper urazu doznał na wtorkowym treningu. Początkowo wydawało się, że nie jest tak źle, ale późniejsze badania wykazały, że Francuz ma uszkodzone więzadła krzyżowe w prawym kolanie. Ponieważ niezbędna jest operacja, szkoleniowiec "Violi" Sinisa Mihajlovic nie będzie mógł skorzystać z jego usług, co najmniej do kwietnia. W tej sytuacji miejsce w bramce Fiorentiny zajmie sprowadzony latem z Celticu Glasgow, Artur Boruc.
Polak był bardzo niezadowolony z roli rezerwowego i w każdym kolejnym wywiadzie podkreślał, że jeśli nic się nie zmieni, wówczas będzie robił wszystko, aby zmienić klub. Boruc wystąpił w zaledwie jednym meczu - w Pucharze Włoch z Empoli. Bramkarz domagał się szansy od szkoleniowca, bo chciał mieć pewne miejsce w kadrze Franciszka Smudy. Teraz nieszczęśliwy wypadek kolegi z zespołu sprawił, że ową szansę dostanie. Tyle tylko, że po jego ostatnich wypowiedziach, kolejne powołania do kadry praktycznie nie wchodzą w grę.
Boruc, który razem z Michałem Żewłakowem został zawieszony przez Smudę za zażywanie alkoholu w samolocie po meczu z Ekwadorem, w ostrych słowach wypowiedział się na temat selekcjonera. Ten nie pozostał mu dłużny i dał do zrozumienia, że to on rządzi w reprezentacji i nikt nie będzie mu dyktował warunków.
- Nie chcę już słyszeć o aferach. Nie urodziły się one za mojej kadencji, ale za mojej kadencji je skończę, przynajmniej mam taki zamiar - powiedział Smuda.
Polski golkiper skrytykował "Franza" we wtorek. Kto wie, jak wyglądałaby jego przyszłość w kadrze biało-czerwonych, gdyby wstrzymał się przynajmniej jeden dzień...
- Także na ten temat



Other Agency






















GO GO ARTUR !!Opublikowane 03/11/2010 o godz. 18:14
dziekujeOpublikowane 03/11/2010 o godz. 11:48