We Włoszech jest kilku szkoleniowców, o których media rozpisują się niemal dzień w dzień, niezależnie od tego, jakie mają wyniki. Claudio Ranieri? Bo jego zespoły grają efektownie, lub spektakularnie przegrywają. Antonio Conte? Bo młody i zdolny, a teraz jest moda na takich trenerów. Cesare Prandelli? Bo pomimo śmierci żony, nie załamał się i szedł do przodu, aż doszedł do miejsca, w którym jest dziś - selekcjonera reprezentacji Włoch. Wymienić można jeszcze przynajmniej osiem-dziesięć nazwisk. Ale nie zalicza się do nich Gian Piero Gasperini.
Grunt to spokój
Dlaczego tak się dzieje? Ten 53-letni szkoleniowiec jest niezwykle spokojny. Niektórzy twierdzą, że nawet aż za bardzo. Potrafi porozumieć się z praktycznie każdym piłkarzem. Preferuje ofensywny styl gry, a taktykę układa pod zawodników, a nie według własnego widzimisię. Piłkarze mają u niego dużo swobody, przynajmniej ci, którzy odpowiadają za kreowanie gry i strzelanie goli. W tej chwili jest już niemal w 100 procentach pewne, że za kilka dni Gasperini zostanie nowym trenerem Interu Mediolan.
Zdaniem prezydenta klubu, Massimo Morattiego, to właśnie on może zbawić Inter i poprowadzić go do kolejnego mistrzostwa Włoch. Mistrzostwa, które w ubiegłym sezonie "Nerazzurri" stracili dzięki katorżniczym treningom i brakowi charyzmy Rafaela Beniteza, oraz dzięki małemu doświadczeniu Leonardo na ławce trenerskiej. Gasperini stara się być bardziej przyjacielem-nauczycielem, niż trenerem, u którego wszystko musi chodzić jak w zegarku i nie ma miejsca na nawet najmniejszą improwizację. To dlatego, że przez lata pracował z zespołami młodzieżowymi Juventusu Turyn, gdzie był szanowany i niezwykle lubiany przez podopiecznych.
Ale czym może się pochwalić w "dorosłym" futbolu? Przejął trzecioligowe Crotone i wprowadził je do Serie B, skąd po ponad trzech latach został zwolniony w trakcie rozgrywek. Piłkarze, którzy grali na miarę swoich ograniczonych możliwości, nie potrafili się pozbierać. W efekcie prezydent klubu zatrudnił Gasperiniego ponownie, po zaledwie kilku miesiącach od rozstania. Jednak były piłkarz m.in. Palermo i Pescary, był już praktycznie dogadany z Genoą, do której przyszedł w 2006 r. W swoim pierwszym sezonie wprowadził zespół do Serie A, a w rozgrywkach 2008/2009, kompletnie niespodziewanie, zajął 5. miejsce we włoskiej ekstraklasie.
Chciał go Ferguson
Wówczas zrobiło się o nim głośno. Prym w jego drużynie wiedli, obecni zawodnicy Interu, Argentyńczyk Diego Milito i Brazylijczyk z włoskim paszportem, Thiago Motta. Gasperini hołdował, jak się mogło wydawać, dość przestarzałemu systemowi gry, 3-4-3, ale miał do tego idealnych wykonawców. Jego zespół grał szybko, efektownie i wzbudzał sensację niemal na każdym obiekcie Serie A. Dwa lata później, z powodu słabego startu w lidze i zdobyciu zaledwie 11 punktów w 10 meczach, został zwolniony. Na jego życzenie do drużyny dołączyli m.in. Luca Toni, Rafinha, Kaha Kaładze czy, kolejny obecny zawodnik mediolańczyków, Andrea Ranocchia.
Mimo wszystko, w samych superlatywach wypowiadał się o nim Sir Alex Ferguson. Menedżer Manchesteru United chciał, aby Włoch dołączył do jego drużyny i został asystentem, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. O szkoleniowca dopytywały takie firmy jak: Fiorentina, Napoli i Juventus. Ostatnio głośno było o jego pracy w AS Romie, ale w rzymskim klubie zainwestowano w młodość, stawiając na - jak myślą - reinkarnację Josepa Guardioli, w osobie Luisa Enrique.
Największa szansa
Jeśli Leonardo ostatecznie zrezygnuje i przejmie rolę dyrektora sportowego Paris St. Germain, Gasperini stanie przed największą szansą w karierze. Jednocześnie, będzie to jego najtrudniejsze zadanie. Musi znaleźć odpowiedź na pytanie, jak pomóc zespołowi, który w poprzednim sezonie ponownie przypominał przestraszonego giganta, jak to miało miejsce przed zatrudnieniem Jose Mourinho. Giganta, który ma w składzie wielkie gwiazdy światowego futbolu, pieniądze, wiernych kibiców i wspaniałą historię.
Gasperiniego chwalą wszyscy. Chwalił go były dyrektor zarządzający Juventusu Turyn, Luciano Moggi. Chwalą go byli piłkarze. Chwalił go nawet Jose Mourinho, twierdząc, że prowadzony przez niego zespół gra "najlepszy futbol we Włoszech". Czy będą go chwalić również w, ostatnimi czasy, zdecydowanie smutniejszej części Mediolanu? Zatrudnienie Gasperiniego to duże ryzyko, ale najwyższy czas, by w końcu zostało ono podjęte. Bo czas ucieka, a konkurencja nie śpi.
- Także na ten temat



Eurosport






















Ostatnie 3 drużyny wolne!!!Opublikowane 24/06/2011 o godz. 09:35