Mourinho (na zdj.), którego praca na San Siro pełna jest wzlotów i upadków, nie miał ostatnio najwyższych notowań. Konflikty z dziennikarzami, problemy z poszczególnymi zawodnikami oraz kiepska postawa prowadzonej przez niego drużyny - to wszystko sprawia, że również kibice zaczynają się od niego odwracać. Poza tym, mało brakowało, a Inter przegrałby w ostatniej kolejce ligowej z ostatnim zespołem Serie A, Sieną. Rzutem na taśmę mediolańczycy zapewnili sobie zwycięstwo 4:3.
Jednak Siena nie może równać się naszpikowanej gwiazdami i zajmującej pierwsze miejsce w Premier League Chelsea Londyn. Inter, który od kilku sezonów zawodzi w Lidze Mistrzów, nie będzie faworytem w meczu z ekipą prowadzoną przez Carlo Ancelottiego. Po raz ostatni "Nerazzurri" triumfowali w Champions League w sezonie 1964-65, kiedy klubem zarządzał ojciec obecnego prezesa Massimo Morattiego (na zdj.), Angelo. Co będzie, jeśli zespół Portugalczyka pożegna się z rozgrywkami już w 1/16?
- Trener zostanie z nami. Nie przewidujemy żadnych zmian - wyznał Moratti.
- Liga Mistrzów nie może być naszą obsesją, ani naszym kompleksem - powiedział właściciel Interu. - Zdajemy sobie jednak sprawę, że musimy popracować nad psychiką, by przełamać wszelkie bariery i iść do przodu - dodał.
W ubiegłym sezonie, również w 1/16, Inter odpadł po dwumeczu z Manchesterem United. Mediolańczycy nie byli w stanie zdobyć nawet jednej bramki.
Kontrakt Mourinho z klubem z San Siro obowiązuje do 2012 r.



AP/LaPresse





















