Milan przystępował do meczu mocno osłabiony. Do Napoli nie przyjechało aż pięciu podstawowych piłkarzy: Thiago Silva, Zambrotta, Abate, Ambrosini i Ronaldinho są bowiem kontuzjowani. Z tym ostatnim sprawa jest bardziej skomplikowana, bo nieoficjalnie prawdziwym powodem jego absencji jest słabsza forma.
Mimo tych osłabień od początku przewagę miał Milan. Przy ciągle padającym deszczu zamykał graczy gospodarzy na ich połowie. Ich starania zostały zwieńczone w 22 minucie kiedy to Robinho wykorzystał podanie Oddo i strzelił nie do obrony tuż przy słupku.
Gospodarze grali nerwowo i chaotycznie. W końcówce tej części dwie głupie żółte kartki ujrzał Pazienza i musiał opuścić boisko.
Co ciekawe Napoli lepiej grało w dziesiątkę. Od początku drugiej połowy cisnęło Milan stwarzając sobie sytuacje za sytuacją. Doświadczeni goście przetrzymali ich ataki i zdobyli drugą bramkę. Znów asystę zaliczył Oddo, ale tym razem jego podanie wykorzystał Ibrahimović.
Mimo niemal beznadziejnej sytuacji gospodarze nadal się nie poddawali. Ozdobą meczu była bramka Lavezziego, który leżąc już na boisku pięknym lobem pokonał Abbiatiego. To był prawdziwy majstersztyk. Napoli do końca meczu atakowało, ale nie udało się im już strzelić drugiego gola.
Po tej wygranej Milan wyprzedził lokalnego rywala Inter i wskoczył na drugie miejsce w tabeli. Już w sobotę w kolejnym hicie Serie A mediolańczycy podejmą Juventus.
ZOBACZ GOLA LAVEZZIEGO (WIDEO)



AP/LaPresse





















