Czarne chmury zbierają się nad głową trenera Milanu, Leonardo. Jego zespół zajmuje 11. miejsce w Serie A, a w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów przegrał u siebie ze szwajcarskim FC Zurich 0:1.
Wiceprezydent Milanu Adriano Galliani zapewnia, że Leonardo jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu i nie zwolni go nawet w przypadku kolejnych słabych występów ekipy z San Siro.
- Uspokoiłem zawodników i powiedziałem, że nikt nie będzie próbował rozbić tej grupy, a także dodałem, że wszyscy, zarówno piłkarze jak i sztab szkoleniowy, w tym samym składzie będą pracować do końca sezonu - mówił kilka godzin po porażce w Lidze Mistrzów z FC Zurich Galliani.
Włoskie media twierdzą inaczej - jeżeli "Rossoneri" przegrają na wyjeździe z Atalantą w sobotnim meczu Serie A, to Brazylijczyk na pewno pożegna się z posadą. W dotychczasowych sześciu meczach ligi włoskiej Milan zdobył zaledwie 8 punktów i dystans do czołówki robi się coraz większy.
Według "La Gazzetta dello Sport" następcą Leonardo może zostać legenda czerwono-czarnych, Marco Van Basten. Holender jest bezrobotny odkąd rozstał się z Ajaxem Amsterdam. Agent byłego napastnika twierdzi, że nic nie wie o zainteresowaniu ze strony Milanu, ale zazwyczaj, kiedy ktoś tak mówi to znaczy, że coś jest na rzeczy.
Oprócz Van Bastena rozważane są także inne kandydatury. Zwolniony z Lazio Delio Rossi, były szkoleniowiec Sampdorii Walter Mazzarri, a także były obrońca Milanu Alessandro Costacurta również mają szanse by poprowadzić jeden z najbardziej utytułowanych włoskich klubów.



Other Agency





















