Sprawa odejścia z Interu czarnoskórego reprezentanta Włoch jest w zasadzie przesądzona. Zarówno działacze, kibice, jak i sam trener Jose Mourinho mają już dosyć wybryków napastnika. Lista grzechów Balotellego jest długa: rzucenie na murawę koszulki, bójka z Marco Materazzim, zatargi z fanami, a ostatnio starcie z Francesco Tottim - to tylko niektóre z wybryków młodego zawodnika.
Pep Guardiola chwali jednak umiejętności piłkarza. Rzeczywiście tych trudno Balotellemu odmówić. Szkoleniowiec Barcelony widziałby w nim następcę Thierry'ego Henry. Tylko czy ewentualne pozyskanie tak niesfornego gracza wyszłoby na dobre "Blaugranie"?
Być może jest to tylko plotka, jednak wydaje się, że coś jest na rzeczy. Prezes Interu Massimo Moratti żyje w dobrych stosunkach z Joao Laportą. Pozytywne wrażenie zostawił po sobie również agent Balotellego, Mino Raiola, który uczestniczył przy obustronnym transferze Samuela Eto'o i Zlatana Ibrahimovica.
Rękę na pulsie w sprawie transferu napastnika drużyny z Mediolanu trzyma również Carlo Ancelotti, menedżer Chelsea.



Reuters





















