Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  • 00:19 PIŁKA NOŻNA
    PIŁKA NOŻNA: Festiwal Piłkarskic...
  • 00:30 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Piłka nożna - Serie A

Adriano: Piłem codziennie i walczyłem z trenerem

Adriano w końcu powiedział całą prawdę o ostatnich dwóch latach spędzonych w Interze Mediolan. "Imperator" codziennie odwiedzał bary i dyskoteki w poszukiwani przygód, a na treningi przychodził całkowicie pijany, co próbował zatuszować klub. Powodem takiego stanu, była śmierć ojca piłkarza.

 
Adriano: Piłem codziennie  - Piłka nożna - Serie A Imago
 

- Po śmierci mojego ojca wpadłem w depresję i tylko alkohol sprawiał, że czułem się lepiej. Szczęśliwy byłem tylko wtedy, kiedy byłem pijany dlatego nie mogłem przestać. Każdej nocy wychodziłem do klubów i piłem wszystko, bez znaczenia co to było: wino, whiskey czy piwo... dużo piwa - zdradza zawodnik.

Adriano przez pewien czas był idolem kibiców z San Siro. Dzięki swojej atletycznej budowie, potrafił przepchnąć niemal każdego obrońcę, a do historii przeszły jego potężne strzały. Dlatego fani "Nerazurrich" nadali mu przydomek "Imperator". Jednak z każdym kolejnym sezonem było coraz gorzej. Piłkarz grał słabiej, a po śmierci ojca stale wyjeżdżał do Brazylii i bez zgody klubu, przedłużał sobie wakacje. Mimo wszystko, był najlepiej zarabiającym zawodnikiem Interu po Zlatanie Ibrahimovicu.

- Ludzie myślą, że byłem głupcem rezygnując z wielkiego kontraktu, ale prawda jest taka, że żadne pieniądze nie są w stanie wynagrodzić ci straty kogoś bliskiego. Miałem mniej pieniędzy, ale kupiłem szczęście - napastnik tłumaczy, dlaczego postanowił wrócić na stałe do Brazylii.

- Przyjeżdżałem pijany na każdy trening. Nie spałem, bo bałem się, że spóźnię się na zajęcia, ale i tak przyjeżdżałem nietrzeźwy. Oni (Inter) kazali mi wrócić do domu i porządnie się wyspać a dziennikarzom mówili, ze miałem problemy z np. mięśniami - zdradza.

Adriano nie należał do faworytów poprzedniego szkoleniowca Interu Roberto Manciniego i zamiast grać, siadał na ławce. Piłkarz przyznaje, że to jego wina.

- Nie mogłem przestać pić i sytuacja zrobiła się na tyle zła, że wdawałem się w bójki z trenerem Roberto Mancinim i musiałem odejść - mówi.

Brazylijczyk został wypożyczony do Sao Paulo. Już w debiucie zdobył dwie bramki i kibice ruszyli do sklepów, by kupić jego koszulki. Jednak piłkarz nie potrafił poradzić sobie z nałogiem i wrócił do Mediolanu wcześniej niż planowano. Dyrektor sportowy Sao Paulo Carlos Augosto de Barros uznał, że Adriano rozbija zespół.

- Sądziłem, że poradziłem sobie ze wszystkimi problemami, ale szybko wróciłem do nałogu, tyle tylko, że nie miałem już nikogo, z kim mógłbym o tym porozmawiać. Więc piłem jeszcze więcej. Ponownie zaczęły się imprezy, kobiety i alkohol - powiedział wychowanek Flamengo.

Wszystko miało się zmienić, kiedy zespół objął Jose Mourinho. Portugalczyk był wielkim fanem Adriano i wystawiał piłkarza w pierwszym składzie. Ponownie, początek był udany, ale im dalej, tym słabiej. Alkohol pogrążył Adriano. W Interze mieli go dość.

- Klub nie mógł tego zaakceptować i nikt nie wierzył w mój powrót do formy. Przepraszam Mourinho, który wykłócał się z dyrektorami Interu, próbując przekonać ich, by zostawili mnie w drużynie - zakończył zawodnik, który w 123. meczach dla Interu strzelił 48 goli.

Obecnym klubem 27-letniego piłkarza jest Flamengo. Kibice go uwielbiają, choć sam zawodnik sprawia poważne problemy. Zamiast wracać z meczu razem z drużyną woli... podróż prywatnym samolotem. Często spóźnia się na treningi i krytykuje decyzje podejmowane przez klub. Jest jednocześnie najlepszym strzelcem zespołu, dzięki czemu ma miejsce w reprezentacji Brazylii i istnieje duża szansa, że pojedzie na przyszłoroczne mistrzostwa świata w RPA.

 
Skomentuj artykuł
 
1 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 1.
    BeretPlus za szczerośc. Dobrze, że wszystko powiedział. Dobre. Brazylijczycy to tacy Polacy Ameryki Południowej. Lubią dac w palnik. Idąc tym tropem Janusz Atlas ma coś w sobie z Brazylijczyka.Opublikowane 01/10/2009 o godz. 16:22
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę