Brat zawodnika, który jednocześnie jest jego menedżerem, powiedział, że Ronaldinho jest bardzo niezadowolony ze swojej pozycji w klubie z Mediolanu i niewykluczone, że w następnym sezonie odejdzie.
Od kilku dni mówi się o powrocie piłkarza do ojczyzny, a konkretnie do Corinthians, gdzie gra bliski przyjaciel byłego gracza Barcelony, Ronaldo. Innym klubem, który chętnie sprowadziłby pomocnika, jest Flamengo, gdzie z kolei występuje Adriano. Jednak Roberto de Asis twierdzi, że żadnego brazylijskiego zespołu nie stać na jego klienta. Ronaldinho ma w kontrakcie klauzulę, która mówi, że każdy, kto chce go pozyskać, musi zapłacić 28 milionów euro.
Jeszcze dziś pojawiły się informacje, że do walki o zawodnika włączy się Napoli, gdzie Ronaldinho miałby pewne miejsce w składzie i pomógłby w walce o europejskie puchary. Jeżeli z zespołu odjedzie Argentyńczyk Ezequiel Lavezzi, który jest łączony z m.in Juventusem, to wówczas właściciel Napoli Aurelio De Laurentis, zapewne znajdzie środki na transfer piłkarza. Pytanie, czy sam Ronaldinho jest zainteresowany grą na San Paolo?
Ostatnim kierunkiem jest Manchester City, gdzie mają dużo pieniędzy i czekają na dzień, w którym Brazylijczyk powie "tak", a następnie złoży podpis pod umową.
Ale możliwe, że wszystkie problemy rozwiążą się same. Carlo Ancelotti jest bardzo mocno zainteresowany pracą w Chelsea Londyn. Wówczas może go zastąpić Luciano Spalletti (obecnie AS Roma), który jest zwolennikiem talentu Ronaldinho. Gorzej gdy na stanowisku szkoleniowca zostanie zatrudniony Frank Rijkaard. To m.in przez problemy z Ronaldinho Holender, pożegnał się z Barceloną.



Getty Images





















