Piłka nożna - Ekstraklasa
06/10/2009 - 13:19Przewrotka: Ruch Fornalika na wicelidera

Znalazłoby się niewiele osób, które przepowiedziałyby, że po 10. kolejkach ekstraklasy wiceliderem tabeli będzie chorzowski Ruch. Przed Legią Warszawa, Lechem Poznań,. Polonią Warszawa, Śląskiem Wrocław, Bełchatowem. A jednak, „Niebiescy” są rewelacją rundy jesiennej.
- Kiedy ostatni raz zajmowaliśmy drugie miejsce w tabeli? Trzeba by było bardzo cofnąć się w czasie. Być może nawet do czasów szkoleniowca Oresta Lenczyka. Dziennikarze kilka tygodni temu pogrzebali w statystykach i przytoczyli, że ostatnie cztery zwycięstwa z rzędu Ruch odniósł w 1989 roku, gdy zdobywał mistrzostwo Polski. Nikt nie miałby nic przeciwko temu, gdyby teraz to powtórzyć - mówi uśmiechnięty Wojciech Grzyb.
- Wiemy jednak, że do tego jeszcze daleka droga. Nie możemy popadać w huraoptymizm. Cieszymy się z 19 punktów, które udało się nam zdobyć. Na pewno jest to kapitał do pozazdroszczenia. Nie sposób się z tego nie cieszyć, ale naprawdę twardo stąpamy po ziemi i staramy się na bieżąco niwelować wszystkie mankamenty w grze. Walczymy, zostawiamy na boisku to, co najlepsze i jest tego efekt - dodaje Grzyb, który sezon zaczął jako kapitan Ruchu, ale potem zrzekł się opaski. - Dla mnie nic się nie zmienia. Na boisku będę zostawiał tyle sił co zawsze. Dla mnie nie ma znaczenia czy gram z opaską kapitana. Oczywiście, był to wielki zaszczyt, ale przyszła pora, aby oddać to miano komuś innemu. Mój następca spisuje się świetnie, jesteśmy w końcu na drugim miejscu - oznajmia pan Wojciech.
Pozycji wicelidera nie byłoby jednak bez jego świetnej formy. O ile dotychczas był w lidze średniakiem, teraz osiągnął pełnię formy i bryluje w każdym meczu Ruchu. W tych rozgrywkach strzelił już dwa gole. - Mam nadzieję, że jeszcze swój bilans poprawię, ale najważniejsze, aby Ruch zakończył rozgrywki jak najwyżej - twierdzi Grzyb.
Wielu zadaje sobie pytanie, co zrobił Fornalik, że chorzowski zespół gra tak dobrze. Odpowiemy na nie. Przede wszystkim zaryzykował i dał szansę Andrzejowi Niedzielanowi. Były reprezentant Polski nie miał miejsca w Wiśle Kraków. Mówiło się, że jest słaby i do niczego się nie nadaje. Trener Ruchu postanowił dać mu jednak szansę. I Niedzielan póki co ją wykorzystuje. Gra świetnie, znowu imponuje szybkością i dryblingiem, a co najważniejsze, znowu jest skuteczny - ma już na koncie trzy trafienia.
Tyleż samo bramek zdobył Artur Sobiech. Tu Fornalikowi należy się kolejny plus, bo nie bał się postawić na młodych. Zarówno Sobiech, jak i Łukasz Janoszka, który w ostatnim meczu z Odrą strzelił dwa gole, są wiodącymi postaciami w zespole. I melodią przyszłości. Zwłaszcza temu pierwszemu, reprezentantowi młodzieżówki Andrzeja Tamilskiego, wróży się wielką karierę.
- Plus Fornalikowi należy się także za to, że nie budował drużyny na nowo, a oparł go na najmocniejszych ogniwach z poprzedniego sezonu. Doświadczenie połączone z młodością znakomicie zaprocentowało - uważa Kazimierz Węgrzyn, do niedawna najsolidniejszy stoper w polskiej lidze, a obecnie ekspert.
Kolejnym plusem Fornalika jest… on sam. Piłkarze Ruchu bardzo chwalą sobie współpracę z nim. Pojawiły się już nawet głosy, że chorzowscy działacze podpiszą z 46-letim szkoleniowcem nowy, długi kontrakt. - Radziłbym się z tym wstrzymać. Pracowałem z Fornalikiem i wiem, że przy pierwszym poznaniu to fajny facet i trener, ale gdy trochę się już z nim przeżyje, dużo traci. Jaki się staje? Nie chciałbym tego mówić, bo mógłbym mu tylko zaszkodzić, a nie chcę. Co było to było, teraz niech wiedzie mu się jak najlepiej - mówi jeden z byłych piłkarzy warszawskiej Polonii, którą Fornalik prowadził przez ponad rok.
Również w Widzewie Łódź współpraca z trenerem urodzonym w Myślenicach nie układa się najlepiej. Mówi się, że dość mieli go i piłkarze, i działacze. Dlatego zwolniono Fornalika, gdy… jego zespół zajmował pierwsze miejsce w tabeli. Zastąpił go Paweł Janas. A jak będzie w Chorzowie? Pokaże czas.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0