Spotkanie było słabe. Emocje zaczęły się dopiero w dogrywce. Wcześniej działo się bardzo niewiele, ale goście z Krakowa powinni wygrać w regulaminowym czasie gry. Legia miała jednak sporo szczęścia i dobrze spisującego się w bramce Jana Muchę.
W dogrywce pierwsi lepszą szansę mieli podpieczni Oresta Lenczyka. Napastnik Cracovii Radosław Matusiak powinien pokonać Muchę, ale widać, że do wielkiej formy brakuje mu sporo.
Gospodarzy uratował rezerowyw Sebastian Szałachowski. Najpierw w 100. minucie strzelił nie do obrony z ponad 20 metrów, a 17 minut potem po jego akcji i uderzeniu, piłkę z najbliższej odległości skierował do bramki Łukasza Merdy Maciej Rybus.
- Nie udało sie strzelić w regulaminowym czasie. Szkoda, że musiliśmy grać tak długo, bo mamy ciężki mecz ligowy. Dobrze, że nie nadzialiśmy się na kontrę Cracovii. Teraz czeka nas mecz z Bełchatowem w Ekstraklasie. Musimy jak najszybciej dojść do siebie. Mamy jednak szeroką kadrę - powiedział obrońca Legii Jakub Rzeźniczak.
Warto odnotowac udane występy dwóch młodych piłkarzy Legii: 17-letniego obrońcy Michała Żyro i 19-letniego napastnika Jakuba Koseckiego. Obaj grali bez kompleksów.
Legia Warszawa 2-0 pd. Cracovia
Sebastian Szałachowski 100, Maciej Rybus 117
Legia: Mucha - 2Rzeźniczak, Jędrzejczyk, Astiz, Kiełbowicz - 3Radović (66' Żyro), Borysiuk, Jarzębowski (46' Szałachowski), Smoliński, Rybus - Paluchowski (89' Kosecki).
Cracovia: Merda - Sasin, Tupalski, Baran, Wasiluk (23' Mierzejewski) - Snadny (46' Goliński), 1Kłus, Jeleń, Cebula, Derbich - Kaszuba (65' Matusiak).
żółte kartki: Kłus, Mierzejewski, Baran, Tupalski.
sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk).
widzów: 1.000.
Mecze 1/4 finału odbędą się 16 i 17 marca oraz 23 i 24 marca 2010 roku.



Eurosport





















