- Każdy może wyrażać radość tak, jak mu się to podoba. Jeden wyciąga chorągiewkę, drugi ściąga koszulkę, a ja cieszyłem się do trybun - powiedział Grzelak po meczu. Legia co prawda wygrała z Ruchem 2:1, ale odpadła z Pucharu Polski.
Grzelak, który przyszedł do Legii z Widzewa, nigdy nie miał łatwo na Łazienkowskiej. Za swój gest został wybuczany przez garstkę kibiców z trybuny krytej, którzy widzieli tylko jego plecy.
- Co chciałem pokazać? Chciałem, aby to był impuls dla tych ludzi, którzy przychodzą na stadion, żeby przypomnieli sobie, że są od tego, żeby dopingować zespół i żeby pamiętali o tym, że ten doping jest nam nieodzownie potrzebny - wyjaśnił piłkarz.



Eurosport





















