- Będziemy walczyć o zwycięstwo z całych sił, ponieważ Egipt od dłuższego czasu nas upokarza. Nie jestem jednak Bogiem, żeby już teraz powiedzieć, że na pewno wygramy – mówił przed meczem Samuel Eto’o.
W ciągu ostatnich pięciu lat reprezentacje Kamerunu i Egiptu spotkały się czterokrotnie. Trzy razy zwyciężali "Faraonowie", a jedno spotkanie zakończyło się remisem. Dlatego Samuel Eto`o zapowiadał, że "Nieposkromione Lwy" zrobią wszystko, aby tym razem odnieść zwycięstwo nad Egiptem. - Mamy wielu zdolnych graczy, którzy są tu, aby bronić barw narodowych. Nikt nie jest tu na wakacjach, dlatego będziemy ciężko pracować i koncentrować się na grze. Ja w każdym meczu staram się dawać z siebie wszystko i tak też będzie w spotkaniu ćwierćfinałowym.
Słowa napastnika Interu Mediolan sprawdziły się. Kamerun od początku sprawiał wrażenie o wiele bardziej zaangażowanego zespołu od Egiptu. W 25. minucie spotkania podopieczni Poula Le Guena osiągnęli aż 61 procent posiadania piłki. Chwilę później zdecydowana przewaga "Nieposkromionych Lwów" przełożyła się na wynik. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na krótki słupek przez Achille Emanę, piłkę do siatki skierował Ahmed Hassan. Początkowo trafienie przypisano 34-letniemu pomocnikowi, ale po pewnym czasie decyzję zmieniono, zapisując trafienie na konto Emany.
Radość Kamerunu nie trwała jednak długo. W 37. minucie w roli głównej wystąpił ponownie Hassan. Tym razem trafił już do właściwej bramki. Rozgrywający 170. spotkanie w drużynie narodowej piłkarz, popisał się fantastycznym uderzeniem z 28 metrów, nie dając szans na obronę Idrissowi Kameniemu.
Kolejne minuty nie przynosiły rozstrzygnięcia, podobnie jak cała druga połowa. Obie drużyny przystąpiły zatem do dogrywki. W niej Egipcjanie pokazali, że są lepszą drużyną turniejową. Jednak sami Kameruńczycy wydatnie im pomogli w końcowym sukcesie. Najpierw Geremi zagrał pod nogi rezerwowego Gedo i ten pokonał Kameniego. Chwilę potem doszło do najbardziej kontrowersyjnej sytuacji meczu. Na mocny strzał z rzutu wolnego zdecydował się Hassan. Piłka odbiła się od Kameniego, następnie od poprzeczki i wyszła w pole. Tymczasem sędzia dość niespodziewanie uznał gola i wskazał na środek boiska.
Egipt uzupełnił stawkę półfinalistów PNA, w którym zagra z Algierią. W drugim meczu 1/2 PNA Ghana spotka się ze zwycięzcą meczu Zambia - Nigeria.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Egipt - Kamerun 3:1 (1:1, 2:0), po dogrywce
Bramki: Ahmed Hassan 37, Mohamed Gedo 92, Ahmed Hassan 95 - Ahmed Hassan 26 (s)
Egipt: Essam El Hadari - Hany Said, Wael Gomaa, Sayed Moawad, Ahmed El Mohamady, Mahmoud Fathallah, Ahmed Fathi, Ahmed Hassan (118. Mohamed Abdelshafy), Hosni Abd Rabou (85. Hossam Ghaly), Mohamed Zidan (67. Mohamed Gedo), Emad Moteab
Kamerun: Carlos Kameni - Alexandre Song Billong, Henri Bedimo (105. Andre Bikey), Nicolas N'Koulou, Geremi (105. Paul Alo'o Efoulou), Achille Emana (88. Pierre Webo), Eyong Enoh, Aurelien Chedjou Fongang, Georges Mandjeck, Samuel Eto'o, Mohammadou Idrissou
Żółte kartki:: Hosni Abd Rabou, Wael Gomaa, Ahmed El Mohamady, Sayed Moawad - Geremi, Georges Mandjeck, Nicolas N'Koulou
Czerwona kartka: Aurelien Chedjou Fongang 112
Sędzia: Damon Jerome



EPA





















