Tuż po zdobyciu Pucharu Europy z Interem Mediolan Jose Mourinho poinformował, że chce pracować w Madrycie. Jak powiedział, tak zrobił, choć trwało to dłużej niż oczekiwał zarówno sam szkoleniowiec, jak i jego nowy klub. "Nerrazzuri" długo nie mogli się porozumieć z trenerem oraz z prezydentem Florentino Perezem, w sprawie klauzuli w kontrakcie, na mocy, której Interowi należało się 8 milionów euro odszkodowania, za przedwczesne zerwanie umowy.
Wszystko zostało dogadane w piątek, gdy Perez przyleciał do Mediolanu, by osobiście negocjować z właścicielem Interu Massimo Morattim. Wtedy panowie dobili targu i Portugalczyk ostatecznie pożegnał się z San Siro.
Mourinho, który w poprzednim sezonie zdobył z Interem potrójną koronę, zastąpi na stanowisku szkoleniowca zwolnionego Manuela Pellegriniego. Chilijczyk, pomimo wielkich wzmocnień, nie potrafił wygrać ani Ligi Mistrzów, ani wyprzedzić Barcelony w wyścigu po mistrzostwo Hiszpanii.
- Lubię wyzwania, a to jest jedno z największych. Mam jednak zaufanie do siebie i wierzę w swoje trenerskie możliwości - mówił z charakterystyczną dla siebie pewnością w głosie Mourinho podczas prezentacji na stadionie Santiago Bernabeu.
- Siłą prowadzonych przeze mnie drużyn jest zespołowość, a nie indywidualizm graczy czy trenera. Jeśli wszyscy to zrozumieją, nie będzie problemów z uzyskaniem dobrych rezultatów - podkreślił i dodał, że przed nowym sezonem chciałby pozyskać trzech, czterech piłkarzy. Nazwisk nie ujawnił.
Dziękuje za zaufanie, jakim zostałem obdarzony i obiecuję, że się nie zmienię. Jestem Jose Mourinho i przyszedłem tu ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami - odparł 47-letni Portugalczyk.



Reuters






















w pierwszym sezonie Jose zdobędzie mistrzostwo
jeśli chodzi o LM to tam znów zatryumfują AnglicyOpublikowane 31/05/2010 o godz. 16:37