Piłka nożna - Primera Division
07/03/2010 - 09:32"Clasico" przesądzi o mistrzostwie Hiszpanii?

Real Madryt wykorzystał potknięcie Barcelony, która w sobotę niespodziewanie zremisowała z Almerią. Dzięki wygranej 3:2 z Sevillą i lepszemu bilansowi bramkowemu "Królewscy" wyprzedzili drużynę Guardioli na pozycji lidera. O tytule mistrzowskim mogą przesądzić "Gran derbi Europy".
Biorąc pod uwagę, że rywalizacja o mistrzostwo Hiszpanii jest w obecnym sezonie niezwykle zacięta, nie można wykluczyć, że o sukcesie zadecyduje... lepszy bilans bramkowy. Do takiej sytuacji doszło w rozgrywkach 2006/2007, kiedy Real, prowadzony przez Fabio Capello, wyprzedził Barcelonę. Teraz jest identycznie. Jednak bardzo prawdopodobne, że nowego mistrza poznamy już za miesiąc. 11 kwietnia, w 31. kolejce Primera Division, dojdzie do odwiecznej futbolowej wojny - Real podejmie u siebie "Dumę Katalonii".
Wprowadzenie do "clasico" bądź "Gran derbi Europy" jak nazywane są mecze Barcelony z Realem Madryt, miało miejsce w sobotni wieczór. Katalończycy sprawili niemiłą niespodziankę swoim kibicom i zaledwie zremisowali z przeciętną Almerią. Tymczasem ekipa ze stolicy Hiszpanii, pomimo męczarni w spotkaniu z Sevillą, rzutem na taśmę zapewniła sobie zwycięstwo, dzięki bramce Rafaela van der Vaarta w doliczonym czasie gry.
- Muszę przyznać, że ten Real jest mocny, ma siłę, szybkość, grają niesamowicie. Było bardzo ciężko trzymać ich z dala od naszej bramki - komplementował "Królewskich" szkoleniowiec Sevilli, Manolo Jimenez.
- Przed nami jeszcze długa droga i wiele może się zdarzyć, ale idziemy we właściwym kierunku - stwierdził zawodnik Realu, Xabi Alonso.
Broniąca tytułu Barcelona jest pod ogromną presją, co najlepiej było widać w trakcie meczu z Almerią. Szkoleniowiec ekipy z Katalonii, Josep Guardiola, za swoje żywiołowe reakcje, jeszcze w pierwszej połowie, został odesłany na trybuny. Chwilę później dołączył do niego Zlatan Ibrahimovic, który w 61. minucie został ukarany czerwoną kartką.
- Pomimo czerwonych kartek i niekorzystnego wyniku, nie straciliśmy wiary - stwierdził "Pep". - Napieraliśmy grając w 10 i dlatego jestem zadowolony z moich piłkarzy - dodał.
Każdy kolejny nerwowy ruch może kosztować Barcelonę utratę mistrzowskiego tytułu.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
4 Do 13 z 13