Jakiś czas temu Chelsea zakontraktowała towarzyskie spotkanie z holenderskim klubem. Mecz miał się odbyć 9 lipca, czyli pięć dni po powrocie z urlopów piłkarzy "The Blues". Nowy szkoleniowiec londyńskiej drużyny André Villas-Boas nie chciał się jednak zgodzić na taki termin i w efekcie do spotkania nie dojdzie. Władze Vitesse - klubu, który ma bardzo dobre stosunki z Chelsea - są bardzo rozczarowane z tak niespodziewanego obrotu spraw.
W Holandii liczono na przybycie prestiżowego rywala, a na stadion GelreDome miało przybyć około 11 tysięcy widzów. - Zostaliśmy poinformowani dopiero w ten weekend. Dla nas było już zbyt późno, by zakontraktować alternatywnego rywal o podobnym statusie - powiedział dyrektor generalny Vitesse Paul van der Kraan.
- To bardzo nieprzyjemne konsekwencje, szczególnie dla naszych kibiców. Natrudziliśmy się, by zorganizować to spotkanie, a posiadacze karnetów mogli przyjść na stadion za darmo. Spróbujemy im to zrekompensować, a kibice, którzy kupili bilety, otrzymają zwrot pieniędzy. Niemniej jest to wielkie rozczarowanie dla nas i naszych fanów - podkreślił.
Portugalski menedżer (ma pełnię władzy, decyduje także o transferach) jest w trakcie formowania swojego sztabu szkoleniowego. Zwolnieni z kontraktów zostali trener od przygotowania fizycznego Glen Driscoll, klubowy lekarz Bryan English oraz asystent trenera Paul Clement. Villas-Boas chce w ich miejsce sprowadzić ludzi z Porto, czyli José Mario Rochę (przygotowanie fizyczne) i skauta Daniela Sousę. Rozmowy w sprawie pozyskania tej dwójki trwają.
- Także na ten temat
- Więcej informacji



Eurosport






















Nie ma co przezywac po prostu nowy trener chce sie dobrze zapoznac z zawodnikami i chce na pewno jakos budowac Chelsea! On zrobi jak chce mam na dzieje ze zrobi tak ze Chelsea rozwali Manchester! ;)
Chyba City:DOpublikowane 28/06/2011 o godz. 11:17