- We wtorek powinien wrócić do Anglii i mam nadzieję, że rozpocznie treningi jeszcze w tym tygodniu. Nie jest tak, że w Argentynie grał tylko w golfa, pracował nad kondycją, ale prawdopodobnie nadal potrzebuje dwóch-trzech tygodni, by być zdolnym do gry - powiedział Paul McCarthy, doradca reprezentującego Teveza Kia Joorabchiana.
Oznacza to, że osiągnięcie porozumienia między niesfornym napastnikiem i klubem z Manchesteru jest już bardzo bliskie. Brytyjskie media spekulują, że Tevez nie miał wyboru - kolejne miesiące bez gry, mogłaby znacznie obniżyć jego szanse na transfer do innego klubu w letnim oknie transferowym. Bo to, że nie ma zamiaru kontynuować kariery w barwach "The Citizens" jest więcej niż pewne. Mimo wszystko może pomóc klubowi w ostatnich meczach sezonu, prawdopodobnie kluczowych w walce o mistrzowski tytuł.
- Roberto Mancini otworzył dla niego drzwi i teraz (Tevez) musi wrócić do formy. Przez ostatnich dziesięć dni doszło do bardzo produktywnych rozmów, poprawiających relacje między stronami. On musi wrócić i musi ponownie założyć koszulkę Manchesteru City, a następnie robić to, co umie najlepiej, a więc strzelać gole i pomóc zespołowi. Może być ważną częścią City w ostatnich dziesięciu meczach sezonu - podkreślił McCarthy.
Do zakończenia rozgrywek Premier League zostało 13 kolejek. City mają dwa punkty przewagi nad Manchesterem United. Co o jego powrocie jeszcze w niedzielę mówił Roberto Mancini?
- Każdy wie, że Carlos to świetny zawodnik. Gdyby tu był i grał, to byłoby dla nas lepiej, bo Carlos potrafi zmienić przebieg spotkania - podsumował.
W poniedziałek głos w rozmowie z "Fox Sports" zabrał sam Tevez. - Jeśli popełniłem błąd, powiem przepraszam. Jednak szczerze twierdzę, że nic nie zrobiłem - powiedział.
- Jeśli to prawda (że Mancini przyjmie go do zespołu), to oczywiście się z tego cieszę, ale jeśli to tylko słowa dla mediów, to nie - zakończył.
- Także na ten temat



Reuters




















