- Mam nadzieję - powiedział Harry Redknapp zapytany o możliwość pracy z "Kogutami" do końca obecnego sezonu. - Byłbym zdziwiony, gdybym nie dokończył sezonu z Tottenhamem, to na pewno. Nie myślałem o tym, że mogłoby mnie tu nie być wraz z zakończeniem sezonu. Nie ma pojęcia, dlaczego miałoby mnie nie być.
Tottenham zajmuje trzecie miejsce w tabeli Premier League. Ma teoretyczne szanse nawet na mistrzostwo Anglii i bardzo realne na bezpośredni awans od prestiżowej Ligi Mistrzów. Ale jego praca w tym klubie stanęła pod znakiem zapytania, gdy Redknapp stał się mocnym faworytem do objęcia posady selekcjonera reprezentacji Anglii po Fabio Capello.
- Nie mam wybujałego ego. Nie uważam, że powinienem być menedżerem Anglii. Mam szczęście, że trenuję Tottenham. Są bardziej sprytniejsi niż ja, którzy nie mieli takiej możliwości.
Anglicy regularnie kwalifikują się do dużych imprez piłkarskich, ale regularnie w nich zawodzą. W kraju panuje wielkie oczekiwanie na sukces i pompowanie balonika oczekiwań, z którego powietrze ucieka błyskawicznie zostawiając zwykle brzydki zapach w otoczeniu. Redknapp uważa, że praca selekcjonera angielskiej kadry należy do trudnych.
- Nie oszukujmy się. Mówiąc szczerze, praca jest nieprzyjemna. Wiecie, co się zbliża.
Dziennikarze pytali Harry'ego Redknappa o pasmo tych porażek w dużych turniejach, którzy nawet nie zbliżyli się do wielkiego sukcesu drużyny Alfa Ramseya, który wywalczył w 1966 roku mistrzostwo świata. Szkoleniowiec Tottenhamu mówił, że gdy sam grał w piłkę, czuł ogromną presję. Gra na Wembley to część problemu.



Eurosport





















WARTE POLECENIA !!! P O L E C A M !!!Opublikowane 11/02/2012 o godz. 14:13