Włodarze Liverpoolu wpadli na nieco szalony pomysł. W czwartek złożyli zapytanie do Manchesteru City: ile pieniędzy kosztuje Carlos Tevez? Odpowiedź - 25 mln funtów. Klub z Anfield postanowił zaryzykować i zaoferował „Obywatelom” wymianę na linii Tevez - Andy Caroll. Ten drugi kosztował aż 35 mln funtów. I to zaledwie rok temu, gdy przychodził z Newcastle United.
Jednak ponad 12 miesięcy spędzonych w Liverpoolu nie wyszło 23-letniemu napastnikowi na dobre. „Nowa nadzieja” angielskiego futbolu wystąpiła w 35 meczach i strzeliła zaledwie 6 goli - cztery w Premier League, jeden w Pucharze Anglii i jeden w Pucharze Ligi. To zdecydowanie poniżej oczekiwań. Do tego dochodzi nieodpowiedzialne zachowanie poza boiskiem - Carroll nie stroni od imprezowego trybu życia, co skrytykował nawet selekcjoner Anglii Fabio Capello. Dlatego „The Reds” byli gotowi stracić 10 mln funtów, byle tylko pozbyć się nieskutecznego snajpera.
Jednak „Citizens” odmówili. Nie chcą brać piłkarza, który ma problemy z aklimatyzacją w nowym otoczeniu i jest przysłowiowym „kotem w worku”. Gdy Carroll grał w Newcastle trener drużyny z Etihad Stadium Roberto Mancini zachwalał jego umiejętności. Od tamtego czasu dużo się zmieniło...
Odmowa City oznacza, że Tevez prawdopodobnie zostanie w Manchesterze. Piłkarz jeszcze nie wrócił z Argentyny, ale jest spodziewany w ciągu najbliższych dni. Nie ma szans na grę, chyba że nagle przeprosi Manciniego i kolegów z zespołu, a sam szkoleniowiec również ulegnie i poda Tevezowi pomocną dłoń.
- Także na ten temat



AFP





















Daj Soldado spokój. Poza tym przejście z Valencii do Liverpoolu to po prostu regres.Opublikowane 29/01/2012 o godz. 20:46