Do kadry londyńskiego zespołu powrócić mają też pomocnik Alex Song (leczył kolano) i obrońca Johan Djourou. Arsene Wenger będzie miał wreszcie w miarę komfortową sytuację, ale nie jest przesądzone, na kogo postawi od pierwszej minuty w meczu, który musi wygrać, żeby zachować szanse na dogonienie Manchesteru United w walce o mistrzostwo Anglii.
- Od czasu, kiedy Dalglish objął prowadzenie zespołu, Liverpool spisuje się bardzo dobrze - przyznał Francuz. - Mieli kiepski start sezonu, ale teraz zawsze można się spodziewać po nich regularnie dobrych występów. Liverpool jest znowu jedną z najmocniejszych drużyn w lidze - zauważył.
Największym zmartwieniem Arsenalu jest od paru miesięcy obsada bramki. Najpierw kontuzję złapał Łukasz Fabiański, niedługo potem Wojciech Szczęsny, a ostatnio urazu doznał nawet trzeci bramkarz drużyny Manuel Almunia. W tej sytuacji między słupkami stanąć musiał ściągnięty z emerytury, 41-letni Jens Lehman.
Wszystko wskazuje na to, że w spotkaniu z Liverpoolem w pierwszym składzie na powrót pojawi się 20-letni polski golkiper. Arsene Wenger dostrzega zresztą przez nim znacznie dalsze perspektywy. - Szczęsny ma potencjał bycia numerem jeden na stałe w Arsenal Football Club. To jest bramkarz dużego kalibru. Mamy oczywiście jeszcze Łukasza Fabiańskiego, po którego powrocie będzie bardzo ciekawa walka o miejsce między słupkami - zauważył menedżer Arsenalu.
Początek meczu Arsenal - Liverpool o godzinie 17:00. Relacja tekstowa na eurosport.pl.
- Więcej informacji



Imago

























co ma jedno do 2Opublikowane 17/04/2011 o godz. 14:56
czyli frey na ławie?Opublikowane 17/04/2011 o godz. 14:03