Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  •  18:44 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
  •  11:00 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Piłka nożna - Premier League

Lennon pogrąża zespół z miasta Beatlesów!

Fascynujące widowisko stworzyli na zakończenie 15. kolejki Premier League piłkarze Tottenhamu i Liverpoolu. Do przerwy prowadzili goście, druga połowa należała już jednak do "Kogutów", którzy za sprawą Aarona Lennona w doliczonym czasie gry zapewnili sobie zwycięstwo 2:1.

 
Tottenham - Liverpool 2:1 - Piłka nożna - Premier LeagueGetty Images
 

O tym meczu można by pisać i pisać. Pojedynek na White Hart Lane to nie tylko trzy zdobyte gole i rozstrzygnięcie wyniku w doliczonym czasie gry. To także Martin Skrtel trafiający do bramki przeciwnika i swojej, przestrzelony karny przez Jermaina Defoe, parady i błędy bramkarzy, czy aż cztery kontuzje odniesione przez piłkarzy obu drużyn w ogniu ligowej walki.

Ostatni cios w niedzielne popołudnie należał do Aarona Lennona. Szybki jak błyskawica skrzydłowy "Kogutów", w trzeciej z pięciu minut doliczonego czasu, wbiegł przed lewego obrońcę "The Reds" Paula Konchesky'ego i wykorzystał zgranie piłki przez Petera Croucha. Lennon, u którego często technika nie idzie w parze z przyspieszeniem, świetnie przyjął piłkę i nie dał szans Pepe Reinie na skuteczną interwencję. Spokoju, jaki zaprezentował w tej sytuacji strzelec decydującego gola, zabrakło w 59. minucie jego partnerowi z zespołu Jermainowi Defoe. Reprezentant Anglii po raz kolejny przestrzelił w ostatnim czasie z 11. metrów, tym razem nie trafił w bramkę, gdy arbiter podyktował rzut karny za zagranie ręką Davida Ngoga.

LENNON ROZSTRZYGA O WYNIKU!

Zanim Lennon rozstrzygnął o wyniku meczu, to jedynie Martin Skrtel znajdował sposób na umieszczenie piłki w siatce. Słowak otworzył wynik spotkania w 42. minucie, wykazując najwięcej sprytu w podbramkowym zamieszaniu, po rzucie wolnym egzekwowanym przez Raula Meirelesa. Do tej samej bramki trafił w 65. minucie, problem w tym, że wtedy była już ona broniona przez Reinę. Środkowy obrońca Liverpoolu starał się w tej sytuacji przeciąć dośrodkowanie szarżującego w polu karnym Luki Modricia, uczynił to jednak na tyle nieszczęśliwie, że zupełnie zmylił tym hiszpańskiego golkipera. Słowak jest drugim piłkarzem "The Reds" w historii występów w Premier League, który w jednym meczu pokonał bramkarza swojego i przeciwnego zespołu. Pierwszym była legendarny skrzydłowy John Barnes, który w sierpniu 1995 roku także w pojedynku z "Kogutami" popisał się takim wyczynem. Wtedy jednak zespół z miasta Beatlesów zwyciężył w Londynie 3:1.

SKRTEL TRAFIA DO BRAMKI GOMESA!
SKRTEL TRAFIA DO BRAMKI REINY!

Stracone punkty to nie jedyne zmartwienie trenera Liverpoolu Roya Hodgsona. David Ngog i Jamie Carragher z powodu kontuzji przedwcześnie opuścili boisko w trakcie trwania drugiej połowy i zwłaszcza kontuzja doświadczonego defensora wyglądała na poważną. A kilka minut po zakończeniu spotkania piłkarze i trenerzy "The Reds" dowiedzieli się, że w trzeciej rundzie Pucharu Anglii los przydzielił ich do Manchesteru United. Spotkanie zostanie rozegrane w drugi weekend stycznia 2011 roku.

Znacznie łatwiejszego przeciwnika wylosował Tottenham, gdyż rywalem zespołu Harry'ego Redknappa będzie lepszy z pary Charlton - Luton. Jednak także ten szkoleniowiec musi sobie radzić z kontuzjami kolejnych graczy. Tym razem już w pierwszej części gry zmuszony był do zdjęcia z boiska Rafaela van der Vaarta i Younesa Kaboula, którzy wydłużą i tak już przedstawiającą się imponującą listą niedysponowanych "Kogutów".

Tottenham Hotspur - Liverpool FC 2:1 (0:1)
Bramki dla Tottenhamu: Martin Skrtel (samobój - 65 min.), Aaron Lennon (90+ min.)
Bramka dla Liverpoolu: Martin Skrtel (42 min.)

 
Skomentuj artykuł
 
9 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 9.
    Tevez666wreszcie jakis porządny tytuł artykuły !!! trafiliscie!!! a Liverpool przegrał :DOpublikowane 28/11/2010 o godz. 21:41
     
     
     
  • 8.
    oleinarbyła legendarny skrzydłowy John Barnes - "była" ?

    czemu na LFC mówicie "zespół z miasta Beatelsów" a na Everton nie
    Opublikowane 28/11/2010 o godz. 21:22
     
     
     
  • 7.
    franklampardWie ktoś może jak dzieli się zespoły które wyjdą z grupy w Lidze Mistrzów kiedy awansują do 1/8Opublikowane 28/11/2010 o godz. 21:02
     
     
     
  • 6.
    Marek1987igor04, już nie możesz się doczekać aż Torres i Reina odejdą? :)Opublikowane 28/11/2010 o godz. 20:43
     
     
     
  • 5.
    igor04no... kur@a
    tak być nie może, jednak teraz tylko czekać do stycznia na transfery!
    i kiedy zwolnią tego trenera, co fartownie osiągnął coś z Fulham?
    Opublikowane 28/11/2010 o godz. 20:32
     
     
     
  • 4.
    Luk90Lennon pogrąża "Miasto Beatelsów" :D. Symbolicznie.Opublikowane 28/11/2010 o godz. 20:04
     
     
     
  • 3.
    Dysan46i jeszcze jakby tego było mało to z Manchesterem United w 3 rundzie FA Cup ...
    co za dzień ...
    Opublikowane 28/11/2010 o godz. 19:32
     
     
     
  • 2.
    Marek1987czy eurosport dostał bana na słowo "Liverpool" i już zawsze będzie używać "miasta Beatlesów" w tytułach? :)Opublikowane 28/11/2010 o godz. 19:25
     
     
     
  • 1.
    Dysan46tak naprawde Liverpool sam się pogrążył. gdyby Torres lub Maxi wykorzystali jedną ze swoich sytuacji to 2 połowa wyglądałaby zupełnie inaczej ...Opublikowane 28/11/2010 o godz. 19:18
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę