26-letni snajper został piłkarzem Chelsea w ostatnim dniu styczniowego okna transferowego. Liverpool sprzedał swojego asa do "The Blues" za rekordowe w Anglii 50 mln funtów. - Wiem, że byłem idolem kibiców, ale to nie było już to samo - powiedział Torres "Marce".
- Cały klub był pogrążony w chaosie z powodu sprzedaży udziałów. Ciągle mówiło się o możliwych projektach. Z wielu powodów, przypominało mi to Atletico Madryt (były klub)... Wspaniała historia, wiele idei, ale bez pieniędzy, to potrzebowało czasu. Ja go nie miałem. W futbolu nie ma szczerych ludzi. Nie możesz mówić prawdy albo być z ludźmi szczery. To biznes i nikt nie jest niczyim przyjacielem - wytłumaczył, co stało za podjęciem takiej, a nie innej decyzji.
Fernando Torres na zupełnie innym biegunie ustawił swój nowy klub. Stwierdził, że w każdej formacji grają piłkarze najlepszej klasy, a właściciel zawsze dokona stosownych inwestycji, jeśli tego potrzeba.
W nowym klubie Torres rozegrał, jak dotąd, cztery mecze, ale gola jeszcze nie strzelił. - Nie spodziewałem się, że będzie łatwo. Nigdy nie jest. Tak samo było w Liverpoolu. Do czegoś tak nowego trzeba dwóch miesięcy adaptacji. Ale w drużynie spodziewałem się większego dystansu do mnie, bo jest złożona z wielu gwiazd. Tymczasem tutaj jest więcej żartów i zażyłości między piłkarzami niż było w Liverpoolu. Tam wszystko było bardziej poważnie. Tutaj nie musisz udowadniać, że jesteś profesjonalistą. To się zakłada z góry - powiedział Fernando Torres.
- Także na ten temat
- Więcej informacji



Imago
























zanim Torres poszedl do Chelsea mowil ze kocha Liverpool i nigdy nie odejdzie doa ngielskiego klubuOpublikowane 11/03/2011 o godz. 19:00
agreeOpublikowane 11/03/2011 o godz. 18:59
Torres<SuarezOpublikowane 11/03/2011 o godz. 18:19