Pierwsze informacje, jakie pojawiły się w mediach kilka dni temu, dotyczyły tego, że kolejni piłkarze oraz celebryci próbują wywalczyć sądowy zakaz publikowania w mediach informacji na temat ich prywatnego życia. Wszystko wskazuje na to, że jednym z nich był 37-letni legendarny piłkarz Manchesteru United. Ale jego gra w kotka i myszkę z użytkownikami Twittera i przedstawicielami mediów skazana jest chyba na porażkę. Debata w Anglii, jaka się obecnie przetacza, nie dotyczy tylko tego, czy zdradzał on żonę, z którą ma dwójkę dzieci, ale również granic wolności wypowiedzi oraz wolności prasy.
Premier Wielkiej Brytanii David Cameron obiecuje zmianę przepisów. - Skoro 75 tysięcy użytkowników Twittera mówi o Ryanie Giggsie, to oczywiste jest, że niepraktycznie byłoby ich wszystkich skazać - powiedział w parlamencie członek partii liberalno-demokratycznej John Hemming.
Hemming, który od dłuższego czasu prowadził kampanię na rzecz wolności mediów, skorzystał z przywilejów i publicznie wymienił nazwisko piłkarza. Angielskie sądy od kilku tygodni toczyły bój z mediami o zakaz publikowania niewygodnych, prywatnych treści, które najczęściej dotyczyły skandali łóżkowych. Próbowano także przeciwdziałać informowaniu o tym, że wprowadzono taki zakaz.
Jedna z gazet w Szkocji (kraj ma swój system prawny) opublikowała w niedzielę słabo zakamuflowane zdjęcie zawodnika, które ilustrowało artykuł, mówiący o tym, że to "niezrównoważone", by zakazywać reporterom identyfikowania mężczyzny ze zdjęcia, skoro setki osób na Twitterze tak zrobiły. W poniedziałek Sąd Najwyższy w Londynie odrzucił prośbę brukowca "The Sun" o udzielenie zgody na zidentyfikowanie mężczyzny. Sędzia David Eady tłumaczył w orzeczeniu, że nie ma żadnego interesu publicznego w podawaniu nazwiska.
Ale nawet fani przeciwnej drużyny, podczas spotkania w ostatni weekend, wznosili okrzyki wyśmiewające działania Giggsa do pozostania anonimowym. Plotki mówią o tym, że zdradzał on żonę z gwiazdą reality show Imogen Thomas. Gdyby okazało się to prawdą jego wizerunek jednego z największych dżentelmenów we współczesnym futbolu zostałby mocno nadszarpnięty.
Prawnicy reprezentujący piłkarza, za pomocą londyńskiego sądu, poprosili przedstawicieli Twittera o podanie informacji o użytkownikach, którzy podali detale dotyczące jego prywatnego życia.
Premier Cameron podkreślił: - To raczej niezrównoważona sytuacja, kiedy gazety nie mogą czegoś wydrukować, a wszyscy dookoła wyraźnie o tym mówią.
- Więcej informacji



Imago























Ktoś jakby na polecenie Barcelony wypuścił to na krótko przed meczem z nimi.Opublikowane 23/05/2011 o godz. 22:36
Ogarnij się frajerzeOpublikowane 23/05/2011 o godz. 21:37
Idź fapować nad zdjęciem steryda :). Ten "debil" ojedzie twoją barcwelonkę.Opublikowane 23/05/2011 o godz. 20:33