Władze Tottenhamu ubiegają się o możliwość dzierżawienia stadionu razem z gigantem AEG. Konkurentem jest lokalny rywal West Ham United, który ma większe szanse na przeprowadzkę.
Kibice Tottenhamu obawiają się jednak zmiany siedziby. Tim Framp wokół swojej inicjatywy zebrał już ponad 2 tysiące podpisów, wliczając w to członka parlamentu Davida Lammy, pod petycją umieszczoną w sieci "Say No to 'Stratford Hotspur'" (Powiedz nie Stratford Hotspur). Jego grupa jest zdeterminowana, by zachować kod pocztowy prawidłowy dla północnego Londynu.
Framp powiedział, że przed niedzielnym meczem z Liverpoolem członkowie inicjatywy zamierzają rozdać 20 tysięcy ulotek w celu zorganizowania marszu kibiców pod Tottenham High Street, przed meczem z mistrzami Anglii Chelsea Londyn, który odbędzie się 12 grudnia.
- Nie chcemy iść dokądkolwiek. Chodzi o to, żeby zostać w Tottenhamie - stwierdził Tim Framp. - Potrzebujemy większego stadionu, ale potrzebujemy go w naszym domu. Wolimy na to poczekać niż przenosić się do wschodniego Londynu - czytamy w petycji zamieszczonej pod adresem www.petitiononline.co.uk/petition/say-no-to-stratford-hotspur/434.
80 tysięczny olimpijski obiekt w pierwszej kolejności po igrzyskach miał być okrojony do 25 tysięcy miejsc dla zawodów lekkoatletycznych, ale pojawiły się obawy czy będzie on rentowny bez atrakcyjnego najemcy. West Ham zgodził się na korzystanie ze stadionu z bieżnią. Tottenhamowi to raczej nie odpowiada i z tego powodu "Młoty" mają większe szanse na dzierżawę. W tym momencie założony w 1882 roku Tottenham posiada 36-tysięczny stadion. Plany są takie, by rozbudować go do 56-tysięcy.
Framp wyjaśnia, że martwi go realna możliwość wykorzystania stadionu olimpijskiego zamiast rozbudowy White Hart Lane.
- Także na ten temat
- Więcej informacji



From Official Website























Kibice mają racie że, nie chcą dzierżawić tylko nadal bawić się na swoim stadionie.
Bardzo stara siedziba ma swój klimat i legendę ale czy nie warto poświęcić jej dla nowego?Opublikowane 24/11/2010 o godz. 18:40