Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  •  18:44 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
  •  11:00 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Piłka nożna - Premier League

CO ZA EMOCJE! United remisuje z Fulham!

4 gole, samobój, a po chwili rehabilitacja tego, który samobója strzelił. Niewykorzystany karny i dużo dobrej piłki. Czego chcieć więcej? Taki właśnie mecz obejrzeli kibice na Craven Cottage, gdzie ich ulubieńcy, piłkarze Fulham, zremisowali z Manchesterem United 2:2.

 
Fulham - MU 2:2 - Piłka nożna - Premier LeagueReuters
 

Wielu obserwatorów Premier League kręciło nosem na pierwsze mecze nowego sezonu. Wiele jednostronnych spotkań, dominacja faworytów i bardzo słaba postawa niektórych zespołów. W końcu co to za liga, w której częściej pada wynik 6:0 (już 4 razy) niż 2:1 (3 razy)? W niedzielę jednak wszystko wróciło do normy, dzięki piłkarzom Fulham i Manchesteru United, którzy pokazali, czemu Premier League jest uważane za najbardziej ekscytującą ligę świata.

- Po tym, gdy zdobyłem samobójczego gola spojrzałem na zegar i zobaczyłem, że mam tylko kilka minut na umieszczenie piłki we właściwej bramce. Na szczęście udało mi się tego dokonać. Nie sądzę, żebym mógł zrobić cokolwiek przy straconej bramce, ale jestem zadowolony, że nadrobiłem to pod bramką przeciwników - tyle po meczu powiedział Brede Hangeland, jeden z bohaterów tego spotkania.

Wielkie emocje rozpoczęły się już w 11. minucie. Wtedy po rzucie rożnym gracze gospodarzy nie zabezpieczyli strefy przed polem karnym i po wycofaniu piłki przez Dimitara Berbatowa na strzał z około 20 metrów zdecydował się Paul Scholes. Uderzenie rudowłosego pomocnika "Czerwonych Diabłów" było niezwykle precyzyjne, nic więc dziwnego, że zastępujący Marka Schwarzera w bramce Fulham Dean Stockdale nie dał rady zapobiec utracie bramki.

Prowadzeni przez Marka Hughesa piłkarze Fulham już w 1. połowie stworzyli sobie kilka szans, by doprowadzić do wyrównania. Najlepszą zmarnował Dickson Etuhu, który w 26. minucie dwukrotnie z bliskiej odległości uderzał na bramkę Edwina van der Sara, ten jednak obronił oba te uderzenia, mimo, że przy drugim siedział już na murawie, co nie przeszkodziło mu wybić piłkę na rzut rożny.

Jednak nawet holenderski golkiper nie był w stanie obronić uderzenia Simona Daviesa po zmianie stron. Akcję rozpoczął Damien Duff, który na skrzydle ograł Patrice'a Evrę. Irlandczyk prostopadłym podaniem wypuścił wbiegającego w pole karne Bobby'ego Zamorę, Angielski napastnik uprzedził Johnny'ego Evansa i wycofał piłkę na 10 metr, gdzie najszybszy okazał się właśnie Davies, który mocnym strzałem zmieścił piłkę między bramkarzem United i słupkiem.

W 84 minucie gości po raz kolejny objęli prowadzenie. Piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Ryan Giggs, jej lotu nie przeciął żaden z graczy Fulham, aż w końcu trafiła ona w nogę zaskoczonego Hangelanda i wpadła do bramki obok rozpaczliwie interweniującego Stockdale'a. Siedzący za golkiperem gospodarzy kibice przybyli z Manchesteru oszaleli ze szczęścia.

Kilkadziesiąt sekund później fani "Czerwonych Diabłów" byli już niemalże w ekstazie, która jednak szybko zamieniła się w smutek i niepewność. Sędzia Peter Walton podyktował rzut karny za zagranie ręką Duffa, co stworzyło piłkarzom United znakomitą okazję, by zapewnić sobie zdobycie kompletu punktów na trudnym terenie w Londynie. Wprowadzony w drugiej połowie Nani przegrał jednak pojedynek ze Stockdalem, który w drugim meczu z rzędu pokazał, że może być wartościowym następcą dla Schwarzera, gdyby ten miał odejść do Arsenalu.

A już w doliczonym czasie gry Hangeland zrehabilitował się za samobójczą bramkę. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Duff, a norweski gigant (195 cm) okazał się najlepszy w walce w powietrzu i strzałem głową pokonal van der Sara ustalając wynik meczu na 2:2.

Fulham - Manchester United 2:2 (0:1)
Bramki dla Fulham: Davies (57'), Hangeland (90')
Bramki dla MU: Scholes (11'), Hangeland (samobój - 84')

 
Skomentuj artykuł
 
7 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 7.
    franklampardNie zgadzam się w zeszłym sezonie zajęli 12 miejsce a na Craven Cottage wygrali 3-0 ,a w poprzednim sezonie wygrali 2-0.Opublikowane 22/08/2010 o godz. 22:32
     
     
     
  • 6.
    luk4szzFulham pokazał że nie przez przypadek doszli do finału pucharu europy. Moim zdaniem spokojnie mogą walczyć o miejsca 4-6 w tym sezonie.Opublikowane 22/08/2010 o godz. 20:58
     
     
     
  • 5.
    jerzy2712-55Bardzo dobrze ,utarli nosa temu staremu capowi Fergunsonowi.Opublikowane 22/08/2010 o godz. 20:21
     
     
     
  • 4.
    CFCRLZHipolit --> no też to zauwarzyłem, teraz miejmy nadzieje ze zauwazy to Capello :D ; )..a mu jak zwykle lipa ;dOpublikowane 22/08/2010 o godz. 20:14
     
     
     
  • 3.
    DiMaria10Muły powinny to jeszcze przegrać .....Opublikowane 22/08/2010 o godz. 20:13
     
     
     
  • 2.
    HipolitCzyżby w Anglii pojawili się dobrzy bramkarze?Najpierw Hart,teraz StockdaleOpublikowane 22/08/2010 o godz. 19:58
     
     
     
  • 1.
    Mati888Niestety Manchester zagrał słabiutko. Fulham zasłużyło na remis, jeżeli nie na wygraną. Stwarzali sobie sytuacje i tylko dzięki szczęściu i van der Sarowi United nie traciło kolejnych bramek. Szkoda, oby w następnym meczu było lepiej :(Opublikowane 22/08/2010 o godz. 19:03
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę