Bolton Wanderers - Arsenal Londyn 2:1 (1:0)
Bramki dla Boltonu: Daniel Sturridge (38'), Tamir Cohen (90')
Bramka dla Arsenalu: Robin van Persie (48').
Interwencja Wojciecha Szczęsnego z 47. minuty podniosła morale kolegów, którzy nie radzili sobie od samego początku spotkania z Boltonem. Po pierwszej połowie przegrywali zasłużenie 0:1. Na samym początku drugiej części gry słabo prowadzący zawody Mike Jones podyktował wątpliwy rzut karny. Do piłki podszedł Kevin Davies. Strzelił bardzo słabo, a Szczęsny wyczuł jego intencje i nogami odbił piłkę. Był to szósty rzut karny egzekwowany w obecnym sezonie Premier League przez kapitana "Kłusaków", parada polskiego bramkarza spowodowała, że pomylił się po raz pierwszy.
Po tej interwencji Arsenal ruszył momentalnie do przodu. W ciągu dwóch minut, po strzale Robina van Persie'ego, goście wyrównali. Pokonając Jussiego Jaaskelainena van Persie ustanowił nowy rekord Premier League, gdyż trafiał do bramki rywali w siódmiu kolejnych meczach ligowych rozgrywanych na wyjeździe. Od tego momentu "Kanonierzy" przeprowadzili istne oblężenie bramki Boltonu. Świetne sytuacje marnowali jednak Samir Nasri i Marouane Chamakh, którzy nie potrafili wykorzystać znakomitych zagrań Holendra, który w drugiej części gry pokazał, że potrafi nie tylko znakomicie strzelać, ale również dysponuje bardzo dokładnym podaniem.
Piłkarze "Kanonierów" w niedzielne popołudnie po raz kolejny pokazali, że ich piętą achillesową jest obrona stałych fragmentów gry. Oba gole stracili właśnie w ten sposób - najpierw Daniel Sturridge dobił uderzenie Gary'ego Cahilla, a o losach meczu rozstrzygnął fantastyczny strzał głową Tamira Cohena. Izraelczyk wszedł na boisko kilka minut wcześniej, a zdobytą bramkę zadedykował zmarłemu przed kilkoma miesiącami w wypadku motocyklowym tacie.
STURRIDGE NA 1:0
SZCZĘSNY BRONI KARNEGO
ROBIN VAN PERSIE NA 1:1
COHEN NA 2:1
- Także na ten temat



Imago
























mecz z Newcastle - prowadzić 4-0 i zremisować
mecz z Tottenhamem - prowadzić 3-1 i zremisować
mecz z Boltonem - przegrać 2-1 w 90 minucie
widział ktoś bardziej frajerski sposób na przegranie tytułu? takich meczów było więcej. przedszkole Wengera, który sam jest przedszkolakiem ... zero charakteru, nie mają mentalości zwycięzcy R.I.P [*]Opublikowane 24/04/2011 o godz. 23:32
GLORY CHICHARITO !!!
GLORY MAN UNITED !!!Opublikowane 24/04/2011 o godz. 19:35