Piłka nożna - Premier League
05/12/2009 - 15:49Partizan załamany, a Man Utd odpiera ataki

Po nieudanym transfer Adema Ljajicia do Manchester United, według różnych źródeł, "za zaledwie" 9 - 10 milionów funtów, w Anglii zaczęto się nawet zastanawiać, co z kondycją finansową klubu.
Liczby są dziwne. Od czasu przyjścia rodziny Glazerów na Old Trafford w 2005 roku klub przez cztery lata wydał "tylko" 32,4 miliony funtów na transfery. Porównując to do potentatów z Hiszpanii czy np. Bayernu Monachium są to grosze. Kto wie, czy Manchester nieświadomie bije na głowę Arsenal, którego polityka transferowa za rządów Arsene'a Wengera zabrania wydawani kroci na zakup nowych piłkarzy.
Angielski "Daily Telegraph" dzień po tym, jak Manchester zrezygnował z transferu młodego chorwackiego piłkarza, chociaż wszystko było już dogadane w styczniu, prześledził wydatki "Czerwonych Diabłów". Średnio w sezonie Glazerowie wydają na transfery 6,48 mln. funtów. Nawet pieniądze ze sprzedaży Cristiano Ronaldo za 80 mln. nie zostały brane pod uwagę przy zakupach. Kibice martwią się, że zyski, które wypracowuje Manchester, w całości idą na spłatę ogromnego zadłużenia klubu - 699 milionów, a nie na wzmocnienie składu.
- Niezależnie od tego, z jakich powodów transfer Ljacicia nie wypalił, fakty są takie, że biorąc pod uwagę napływające do klubu wpływy ze sprzedaży piłkarzy, Manchester powinien rywalizować z Realem Madryt czy Barceloną o zawodników pokroju Kaki czy Lionela messiego - mówi Duncan Drasdo, szef stowarzyszenia kibiców Manchesteru United.
Manchester United: Nie chodzi o pieniądze
Asystent Alexa Fergusona, Mike Phelan odpierał w piątek zarzuty jakoby klub zrezygnował z Adema Ljacicia z powodów finansowych. - Nie sądzę, że pieniądze są problemem. Czy wydasz pieniądze na Adema, wiedząc że możesz z niego nie skorzystać? - pytał Phelan. - Poczyniliśmy kroki, by załatwić dla niego pozwolenie na pracę. Otrzymaliśmy informację z ministerstwa spraw wewnętrznych, że nie zdobędziemy w takim czasie, by Adem trafił do nas w styczniu. Czasem można dostać pozwolenie, a czasem nie - tłumaczył. W styczniowym okienku transferowym United sfinalizowali transfer Zorana Tosicia z Partizana Belgrad. Ljajić był częścią transakcji, ale do końca roku miał zostać w Belgradize.
Potężny cios dla Partizana
W serbskim klubie informację o rezygnacji z piłkarza przyjęto z wielkim szokiem, bo oznaczała ona potężny cios w plany finansowe. - Decyzja Manchesteru United niewątpliwie zmusiła nas do zmiany planów biznesowych. Będziemy musieli w styczniu sprzedać więcej piłkarzy niż pierwotnie zakładaliśmy - stwierdził Ivan Tomić, jeden z dyrektorów w klubie.
- Póki co jest Ljajić jest oczywiście rozczarowany, ale na pewno szybko się otrząśnie i udowodni swoją wartości. Wielka kariera przed nim - dodał.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0