Piłka nożna - Premier League
09/05/2010 - 20:01Fabiański wyśmiany na meczu Arsenalu

Łukasz Fabiański obiektem drwin na Wyspach Brytyjskich. W czasie wygranego 4:0 meczu Arsenalu z Fulham kibice "Kanonierów" głośno nabijali się z polskiego bramkarza, a on po raz kolejny zawalił sprawę. Raził błędami, a na koniec dostał żółtą kartkę za zagranie ręką poza polem karnym.
- Jan Tomaszewski był klaunem, ale on przynajmniej potrafił bronić - komentują nasi redakcyjni koledzy z Wielkiej Brytanii.
W zeszły poniedziałek Arsenal przegrał z Blackburn 1:2, a obchodzący urodziny Fabiański miał udział przy obu bramkach. Antybohaterem "Kanonierów" został po raz enty w tym sezonie. Wystarczy przypomnieć jego dwa koszmarne błędy w pamiętnym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z FC Porto.
Bulwarówki na Wyspach nie nazywają już Fabiańskiego inaczej jak "Flappyhandski", czyli "dziurawe ręce". 25-letni były bramkarz Legii bronił się, że wpadki wynikają z braku ogrania i że jeśli tylko dostanie szansę regularnych występów, pokaże, na co naprawdę go stać.
Menedżer "Kanonierów" dał wiarę tym zapewnieniom i w ostatnich meczach sezonu stawiał na Fabiańskiego. Arsene Wenger był sam przeciw wszystkim. Wyrzucenia Fabiańskiego ze składu domagali się nie tylko dziennikarze, ale nawet i kibice.
W ostatnim meczu sezonu publiczność na Emirates Stadium jasno dała do zrozumienia, że nie zamierza dłużej tolerować wpadek Łukasza Fabiańskiego.
Kiedy tylko w 8. minucie wypadła mu z rąk piłka po dośrodkowaniu Bjoerna Helge Riise, kibice w końcu stracili cierpliwość do jego nieporadności. Prześmiewcze przyśpiewki pod adresem Polaka na dobre zaczęły się dziesięć minut później, gdy Fabiański dopiero za drugim razem złapał piłkę po kolejnej niegroźnej wrzutce w pole karne. Fulham nie oddało na bramkę Arsenal żadnego groźnego strzału, a mimo to Polak sprokurował dwie groźne sytuacje. Głównie dzięki pomocy kolegów ostatecznie zachował czyste konto.
Bramki strzelali za to piłkarze Arsenalu. Mimo pewnego prowadzenia Fabiański był pod coraz większą presją. W 68. próbował ratować sytuację, wychodząc poza pole karne, i zarobił żółtą kartkę za zagranie ręką. Nie wyleciał z boiska tylko dlatego, że sędzia uznał, że David Elm z Fulham nastrzelił rękę.
Dzięki zwycięstwu na koniec sezonu 4:0 Arsenal utrzymał w Premiership trzecie miejsce i bezpośrednio awansował do Ligi Mistrzów. Zamiast świętować, kibice Arsenalu nawet w doliczonym czasie gry woleli drwić z Fabiańskiego, ostatecznie stawiając na nim krzyżyk.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
4 Do 13 z 13