Piłka nożna - Premier League
27/04/2009 - 13:41Wenger: Cesc wraca do formy

Szkoleniowiec Arsenalu Londyn, Arsene Wenger przyznał, że kapitan jego drużyny, Cesc Fabregas z każdym spotkaniem wraca do swojej optymalnej dyspozycji po kontuzji kolana. Hiszpański młokos zdobył dwie bramki w zwycięskim meczu przeciwko Middlesbrough.
Cesc Fabregas oddał dwa pierwsze groźne strzały po powrocie na boiska Premier League i od razu były to zwycięskie bramki dla “Kanonierów”. Hiszpan grał już w poprzednich kolejkach jednak bardziej skupiał się na grze defensywnej i konstruowaniu akcji niż na stwarzaniu zagrożenia pod bramką przeciwnika. Tym razem w konfrontacji przeciwko drużynie byłego znakomitego obrońcy Garetha Southgate’a, Middlesbrough Cesc dwukrotnie pokonał Australijczyka Brada Jonesa. Hiszpański rozgrywający trafił najpierw w 26. minucie, a następnie w drugiej połowie, w 67. minucie spotkania.
21-letni pomocnik nie tak dawno wrócił po prawie czteromiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana i jest zdeterminowany do zakończenia sezonu w dobrym stylu. - To, co osiągnęliśmy w tym sezonie jest w miarę ok, ale nie wystarczająco. Chcemy zrobić więcej - powiedział kapitan Arsenalu. Jego zaangażowanie widoczne jest w grze i nie umknęło także Arsene'owi Wengerowi. – Cesca nie było z nami prawie cztery miesiące, wiadomo, że po powrocie nie jest się od razu w najwyższej formie. Teraz gra coraz lepiej z każdym kolejnym spotkaniem – docenił swojego kapitana francuski opiekun Kanonierów.
Wenger jest bardzo zadowolony z tego, że kolejny po Andrieju Arszawinie piłkarz Arsenalu grający w pomocy zaczyna zdobywać bramki. – Każdy piłkarz, który gra w pomocy, jest kreatywny i ofensywny musi strzelać gole. Właśnie tak się stało dzisiaj i to jest bardzo ważne – dodał opiekun drużyny z Emirates Stadium.

Menedżer Kanonierów przyznał też, że mecze tj. ten przeciwko walczącemu o utrzymanie w lidze angielskiej Middlesbrough są bardzo ciężkie. – To było spotkanie, które dostarczyło wielu efektownych zagrań. Po zdobyciu drugiej bramki, widać było, że moi zawodnicy myślą już o środowej potyczce z Manchesterem w Lidze Mistrzów. Ogólnie to był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu na tle nieźle grającego rywala – ocenił po spotkaniu Wenger. – Dominowaliśmy, przeprowadziliśmy kilka znakomitych akcji i kombinacyjnych wymian piłki. Pierwszy gol zasługiwał na oklaski. Widać po mojej drużynie, że cieszy się grą – dodał Francuz.
Już w środowy wieczór, Arsenal zmierzy się z Manchesterem United na Old Trafford. Czy młody zespół Kanonierów dowodzony przez Cesca Fabregasa poradzi sobie z ekipą, w której Sir Alex Ferguson umiejętnie połączył doświadczenie z młodością? Jednego możemy być pewni, w finale Ligi Mistrzów wystąpi z całą pewnością przynajmniej jedna angielska drużyna. Czy będzie to Arsenal?








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0