Piłka nożna
30/12/2009 - 14:34Jerzy Dudek bohaterem najlepszego meczu dekady

Mecz, którego jednym z głównych bohaterów był Jerzy Dudek, został wybrany przez agencję Reuters spotkaniem dekady. 25 maja 2005 roku w finale Ligi Mistrzów Liverpool pokonał w Stambule po rzutach karnych z AC Milan. Reuters wybrał też zawodnika i wydarzenie dziesięciolecia.
Zawodnik dekady:
Swoją grą zachwycał kibiców Paris Saint-Germain. W Barcelonie przez trzy sezony noszono go na rękach. Gdyby nie jego bramka w ćwierćfinałowym meczu mistrzostw świata w 2002 r. w którym Brazylia zmierzyła się z Anglią, to "Canarinhos" prawdopodobnie nie zdobyliby po raz piąty trofeum. Oczywiście chodzi o Ronaldo de Assisa Moreirę, czyli Ronaldinho. Choć zdaniem wielu na takie wyróżnienie bardziej zasłużyli np. Zinedine Zidane bądź Kaka, to nie można zapomnieć o sukcesach, które były udziałem wiecznie uśmiechniętego Brazylijczyka. Nie ma zbyt wielu piłkarzy, którzy mogą pochwalić się zarówno triumfem w mistrzostwach świata (2002) jak i zwycięstwem w Lidze Mistrzów (Barcelona, 2006). W minionej dekadzie Ronaldinho dwukrotnie był wybierany Piłkarzem Roku FIFA (2004 i 2005), a także zwyciężył w plebiscycie "France Football" zgarniając Złotą Piłkę (2005). W swoim najlepszym okresie był niemal nie do zatrzymania, imponując fenomenalnymi podaniami i bramkami rzadkiej urody. A że później, zamiast trenować wolał zwiedzać kluby w Barcelonie i w rezultacie w złej atmosferze rozstał się z "Dumą Katalonii"? Nie każdy jest idealny... Na szczęście, po dwóch bardzo chudych latach Ronaldinho zaczyna wracać do wysokiej formy w AC Milan. Bardzo możliwe, że w 2010 roku na boiskach w RPA, ponownie będzie czarował bajeczną techniką i niekonwencjonalnymi zagraniami.

Najważniejszy moment:
Kiedy w 2004 roku FIFA powierzyła organizację mistrzostw świata w 2010 roku Republice Południowej Afryki, świat podzielił się na dwa obozy. Jedni twierdzili, że powinno do tego było dojść już dawno temu, gdyż "Czarny Ląd" zawsze był pomijany przy organizacji największych imprez sportowych. Drudzy, z uwagi na panującą w RPA ogromną przestępczość oraz brak odpowiedniej infrastruktury, mówili, że FIFA jeszcze będzie tego żałować. Czy tak się stanie, przekonamy się w czerwcu 2010. Natomiast nie ulega żadnej wątpliwości, że mistrzostwa w RPA mogą być wyjątkowe. Zarówno pod względem dopingu, wspaniałej atmosfery, jak i... fali kradzieży i zdecydowanie poważniejszych przestępstw. W RPA policję i ochroniarzy ma wspierać wojsko, a pojawiły się również głosy, że specjalnie zorganizowane grupy kibiców będą dbały o spokój na stadionach i ich okolicach. Z uwagi na miejsce organizacji turnieju, pojawia się pytanie, czy w końcu afrykańska reprezentacja dojdzie dalej niż do ćwierćfinału i sprawi wielką sensację? Szanse na to są duże, bo w czołowych europejskich klubach to właśnie piłkarze z Afryki w wielu przypadkach decydują o obliczu zespołu.

Mecz dekady:
Ten mecz przeszedł nie tylko do historii Ligi Mistrzów. To jedno z najlepszych, najbardziej dramatycznych i najbardziej niesamowitych spotkań w całej historii piłki nożnej. 25 maja 2005 roku w Stambule, Liverpool zmierzył się w finale Champions League z AC Milan. Już w pierwszej minucie włoski zespół wyszedł na prowadzenie za sprawą legendarnego Paolo Maldiniego. Kolejne dwa ciosy zadał Argentyńczyk Hernan Crespo, w 38. oraz 44. minucie. W szatni Liverpoolu panowała grobowa atmosfera. Szkoleniowiec "The Reds", wybitny taktyk Rafa Benitez, nie wiedział co robić. Jerzy Dudek, choć nie miał nic do powiedzenia przy straconych golach, również był załamany. I nagle w drugiej połowie, w 54. minucie precyzyjnym strzałem głową z pola karnego, kapitan Liverpoolu Steven Gerrard pokonał Nelsona Didę. Dwie minuty później było już tylko 2:3 dla Milanu, po tym jak bramkę strzelił Czech Vladimir Smicer. W końcu, w 60. minucie, rzut karny na raty wykorzystał Xabi Alonso, doprowadzając do remisu. Dogrywka, w której fenomenalną interwencją przy strzałach Andrija Szewczenki popisał się Jerzy Dudek, nie przyniosła rozstrzygnięcia. Wszystko miało się wyjaśnić w rzutach karnych. Tutaj, oprócz zawodników, którzy trafiali dla Liverpoolu, bohaterem był właśnie Polak. Dudek, dzięki "nogom spaghetti" zdekoncentrował Serginho, Andrea Pirlo oraz Szewczenkę i razem z kolegami mógł cieszyć się ze zdobycia Pucharu Europy.
Wyboru dokonała agencja Reuters








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 8 z 8