Niezależnie od tego, kto nim zostanie, to następcą tymczasowo pracującego z zespołem Tomasza Kulawika czeka mnóstwo pracy. Wicemistrzowie Polski byli wyraźnie słabszym zespołem od chorzowskiego Ruchu, gdyż to piłkarze Waldemara Fornalika byli szybsi, bardziej agresywni i lepiej zorganizowani.
Spotkanie rozstrzygnęło się już w 1. połowie meczu. O ile pierwsze minuty należały jeszcze do gości, to po kwadransie agresywna gra chorzowian zaczęła przynosić efekty. Wysoki pressing stosowany przez "Niebieskich" sprawiał ogromne problemy obrońcom i pomocnikom Wisły, a gra w defensywie Ruchu zaczynała się juz od ciężko pracującego duetu napastników: Sebastian Olszar i Marcin Zając.
Wynik meczu otworzył w 21. minucie Krzysztof Nykiel. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego stojący przy dalszym słupku obrońca Ruchu chciał zgrać piłkę w pole bramkowe, uczynił jednak to w ten sposób, że piłka znalazła się w okienku bramki Mariusza Pawełka. Źle zachował się w tej sytuacji golkiper Wisły, gdyż uderzenie nie było mocne i powinno zostać obronione przez bramkarza, gdyby tylko ten okazał więcej determinacji w swojej interwencji. Zabrakło tego też u Juniora Diaza. Kostarykański obrońca pilnował w tej sytuacji słupka bramki, lecz zamiast zrobić wszystko, by zmierzającą do bramki piłkę wybić, zdecydował się biernie przyglądać lecącej futbolówce, nie czyniąc nic, co mogłoby utracie gola zapobiec. A po straconej bramce obaj piłkarze mieli do siebie wzajemne pretensje,
Dziesięć minut później wynik ustalił Gabor Straka. Słowacki pomocnik dynamicznie wbiegł w pole karne i skorzystał, z jakżeby inaczej, bierności graczy Wisły. Krakowianie przyglądali się wzajemnie kto powinien gracza gospodarzy zaatakować, ostatecznie nie uczynił tego żaden z nich, a Straka mocnym strzałem nie dał szans Pawełkowi.
Druga połowa to ataki Wisły i kontrataki szybko przechodzących do ofensywy graczy gospodarzy. Długimi momentami podopieczni Tomasza Kulawika zamykali piłkarzy Ruchu w ich własnym polu karnym, rzadko kiedy jednak, dochodziło do sytuacji bezpośrednio zagrażających bramce Krzysztofa Pilarza. A kiedy już tak się stało, to golkiper Ruchu świetnie interweniował, jak na przykład miało to miejsce w 79. minucie, gdy popisowo obronił główkę Macieja Żurawskiego.
Ruch Chorzów - Wisła Kraków 2:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Krzysztof Nykiel (21-głową), 2:0 Gabor Straka (31).
Żółta kartka - Ruch Chorzów: Rafał Grodzicki. Wisła Kraków: Dragan Paljić.
Sędzia: Michał Mularczyk (Skierniwice). Widzów 6 000.
Ruch Chorzów: Krzysztof Pilarz - Krzysztof Nykiel, Rafał Grodzicki, Maciej Sadlok, Grzegorz Bronowicki - Wojciech Grzyb, Marcin Malinowski, Gabor Straka, Michał Pulkowski (74. Paweł Lisowski), Marcin Zając (91. Arkadiusz Piech) - Sebastian Olszar (78. Łukasz Janoszka).
Wisła Kraków: Mariusz Pawełek - Erik Cikos (78. Wojciech Łobodziński), Mateusz Kowalski, Cleber , Junior Diaz - Andraz Kirm (62. Rafał Boguski), Radosław Sobolewski, Kamil Rado (46. Dragan Paljić), Patryk Małecki - Andres Lorenzo Rios, Maciej Żurawski.



Eurosport






















Ruch Chorzów trzy punkty maOpublikowane 15/08/2010 o godz. 22:54
To jest Ruchu Chorzów znak!
Ich kibice są niezwyciężeni!
Boi się ich cały świat!NRŚLOpublikowane 15/08/2010 o godz. 21:20