Urodzony w Warszawie i wychowany w lokalnym Drukarzu Żewłakow potwierdził na stadionie na Łazienkowskiej swoje wysokie umiejętności i dobrą formę. Były reprezentant Polski pokazał, że wśród obecnych graczy ligowych jest chyba najlepszym specjalistą od gry głową. Zdobyte w piątkowy wieczór gole to już bramki nr 3 i 4 w trwającym sezonie i tylko jeden z nich nie został zdobyty uderzeniami głową.
Oba gole padły już w pierwszej części gry, a zdobyte zostały po niemalże bliźniaczych akcjach. Goście przechwytywali piłkę w środku pola, a następnie zagrywali ją na wolne pole do szybkiego Tomasza Wróbla. Skrzydłowy z Bełchatowa przy biernej postawie lewego obrońcy Legii Marcina Komorowskiego nie miał problemu z dokładnym jej dośrodkowaniem, a tam akcję wykańczał nadbiegający Żewłakow. Trener Maciej Skorża będzie miał ogromne pretensje do swoich obrońców, którzy nie zrobili nic, by napastnikowi GKS-u przeszkodzić w oddaniu strzałów. Przy drugiej bramce źle zachował się też chorwacki bramkarz Legii Marijan Antolović, który powinien przeciąć dośrodkowanie.
Szkoleniowiec Legii jeszcze przed przerwą wprowadził do gry drugiego napastnika, nie wpłynęło to jednak na przebieg meczu. Rezerwowy w piątkowym spotkaniu Bruno Mezenga doszedł co prawda do dwóch sytuacji strzeleckich, jednak żadnej z nich nie wykorzystał i wciąż pozostaje bez zdobytej bramki dla warszawskiego zespołu w meczu ligowym. W drugiej części gry wydawało się, że goście opadają z sił i gospodarzom może jeszcze uda się odwrócić losy tego spotkania, ale nic takiego nie nastąpiło. A w samej końcówce goście złapali drugi oddech i stworzyli sobie kilka niezłych szans na podwyższenie wyniku.
Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 0:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Marcin Żewłakow (11), 0:2 Marcin Żewłakow (39).
Żółta kartka - Legia Warszawa: Ivica Vrdoljak. PGE GKS Bełchatów: Grzegorz Baran, Mate Lacić.
Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom). Widzów 16 500.
Legia Warszawa: Marijan Antolović - Srda Knezević, Jakub Wawrzyniak, Dickson Choto, Marcin Komorowski - Manu, Ivica Vrdoljak, Ariel Borysiuk (29. Bruno Mezenga), Maciej Iwański, Maciej Rybus (46. Alejandro Ariel Cabral) - Takesure Chinyama (62. Michał Kucharczyk).
PGE GKS Bełchatów: Łukasz Sapela - Zlatko Tanevski, Mate Lacić, Marcin Drzymont, Jacek Popek - Tomasz Wróbel, Janusz Gol, Grzegorz Baran, Kamil Poźniak (88. Łukasz Bocian), Maciej Małkowski (90. Bartłomiej Bartosiak) - Marcin Żewłakow (70. Grzegorz Kuświk).
Powiedzieli po meczu:
Marcin Żewłakow (napastnik PGE GKS-u Bełchatów): Ze 2-3 razy rzeczywiście akcje nam się zawiązały, coach nakreślił taką taktyką, my skrzętnie staraliśmy się to realizować. To niewątpliwie udany dzień, super powrót do ligi, do Warszawy, wygrana tutaj ma swoją wymowę, na takie momenty warto czekać. Tak naprawdę 50% sukcesu to szatnia, atmosfera, zrozumienie w zespole, Grzesiek Kuświk wchodził w trudnym momencie, gdy Legia goniła, starałem się go wspomóc swoim doświadczeniem. Jako drużyna jesteśmy trochę taką niewiadomą, wgryzamy się w ten sezon, mieliśmy sporo zmian. Pierwsza runda to dla nas praca przede wszystkim nad podwalinami do zbudowania dobrego zespołu, by potem można na tym coś fajnego zbudować.



Other Agency





















