Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  • 22:17 GOLF
    GOLF: Turniej z cyklu US PGA , C...
  • 22:33 PRO WRESTLING
    PRO WRESTLING: Vintage Collectio...
 
 
 
Piłka nożna - Ekstraklasa

11 goli na otwarcie stadionu Legii! Jest Arsenal, jest impreza!

To było takie otwarcie nowego stadionu Legii, o jakim marzyli kibice! Po meczu obfitującym w ogrom sytuacji podbramkowych, minimalnie lepsi okazali się goście z Londynu. Arsenal wygrał 6:5 (!), choć w pewnym momencie gospodarze prowadzili już 3:0.

 
Legia - Arsenal 5:6 - Piłka nożna - EkstraklasaReuters
 

Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego przed kilku dniami byłego piłkarza i trenera Legii, Edmunda Zientary. Chwilę po tym pierwszego kopnięcia piłki na nowym stadionie dokonał Lucjan Brychczy, inna legendarna postać stołecznego klubu.

Arsenal do Warszawy przyjechał bez trójki podstawowych zawodników: Andrieja Arszawina, Robina Van Persie i Cesca Fabregasa. Mimo tych braków, na papierze skład "Kanonierów" i tak mógł powalić na kolana. Od pierwszej minuty przeciwko Legii zagrali chociażby tacy piłkarze jak: Samir Nasri, Tomas Rosicky, Theo Walcott, czy nowy nabytek, napastnik Marouane Chamakh.

Trener Maciej Skorża musiał poradzić sobie głównie z problemami w obronie. Kontuzjowanych Dicksona Choto i Inakiego Astiza na środku defensywy zastąpili Jakub Wawrzyniak i Srda Kneżević.

Absencje poszczególnych graczy nie przeszkodziły pozostałym piłkarzom w stworzeniu genialnego widowiska. Warszawscy kibice po 36 minutach musieli przecierać oczy ze zdumienia, gdyż Legia prowadziła z Arsenalem 3:0! Ogromna w tym zasługa... Łukasza Fabiańskiego, który w pierwszej połowie strzegł bramki "Kanonierów". O ile przy pierwszym trafieniu Alejandro Cabrala nie miał on nic do powiedzenia, tak przy kolejnym golu stare demony powróciły. "Fabian" znów nie popisał się przy wyjściu do piłki zagrywanej z rzutu rożnego. Polak potknął się o nogi Thomasa Vermealena w efekcie czego Artur Jędrzejczyk (lub Laurent Koscielny) wpakował futbolówkę do siatki.

Zresztą "Jędza" ten mecz będzie pamiętał jeszcze długo. Jeśli zapisać pierwszą bramkę na jego konto, były obrońca Korony Kielce zaliczył przeciwko Arsenalowi hat tricka! Wyczyn naprawdę godny uznania, nawet jeśli mówimy o meczu towarzyskim.

Jeszcze przed przerwą pierwszą w tym meczu bramkę dla gości zdobył Chamakh.

W drugiej połowie goście podkręcili tempo. Bardzo dobrą zmianę dał Emmanuel Eboue, który zastąpił niewidocznego Walcotta. Po niespełna kwadransie przebywania na murawie reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej miał już na swoim koncie dwa gole! Na tablicy wyników pojawił się remis 3:3. Niestety krytyka znów należy się bramkarzowi Legii, Marijanowi Antolovicowi. Nie po raz pierwszy nie był on pewnym punktem swojej drużyny, a przy kontaktowym trafieniu Eboue popełnił błąd z klasyki gatunku.

Strzelanina na nowym obiekcie przy Łazienkowskiej trwała w najlepsze. Skończyło się na zwycięstwie londyńczyków 6:5. Jeszcze w ostatniej akcji szansę na doprowadzenie do remisu miał Piotr Giza. "Gizmo" nie potrafił jednak pokonać Wojciecha Szczęsnego, który w przerwie zastąpił Fabiańskiego. Warto jednak podkreślić, że rezerwowy golkiper Arsenalu zaprezentował się o wiele lepiej niż jego starszy kolega. Zaimponował zwłaszcza w 50. minucie kiedy to w dobry stylu obronił najpierw strzał Macieja Iwańskiego i następnie dobitkę Bruno Mezengi.

Wypełniony po brzegi stadion robił oszałamiające wrażenie. Chyba tylko atmosferę w Poznaniu na meczach Lecha można porównać do tego, co działo się na Legii. Po trzech latach nareszcie na Łazienkowską powrócił doping. Oby frekwencja i rewelacyjne zachowanie kibiców znalazło swoje potwierdzenie podczas ligowych spotkań drużyny prowadzonej przez Macieja Skorżę.

Legia Warszawa - Arsenal Londyn 5:6 (3:1)

Bramki: 1:0 Alejandro Ariel Cabral (18), 2:0 Artur Jędrzejczyk (34), 3:0 Artur Jędrzejczyk (37), 3:1 Marouane Chamakh (38), 3:2 Emmanuel Eboue (53), 3:3 Emmanuel Eboue (61), 3:4 Kieran Gibbs (61), 4:4 Artur Jędrzejczyk (72), 4:5 Emmanuel Thomas (77), 4:6 Samir Nasri (80), 5:6 Maciej Iwański (90+1).

Sędzia: Marcin Szulc (Warszawa). Widzów: 23 000.

Legia: Marijan Antolović (73. Konstiantyn Machnowski) - Artur Jędrzejczyk (87. Pancze Kumbev), Srdja Knezević, Jakub Wawrzyniak, Marcin Komorowski - Manu (89. Michał Kucharczyk), Ivica Vrdoljak (29. Maciej Iwański), Ariel Borysiuk, Alejandro Ariel Cabral (67. Piotr Giza), Maciej Rybus (74. Sebastian Szałachowski) - Bruno Mezenga (63. Takesure Chinyama).

Arsenal: Łukasz Fabiański (46. Wojciech Szczęsny) - Bacary Sagna (75. Havard Nordtveit), Thomasz Vermaelen, Laurent Koscielny, Gael Clichy - Samir Nasri, Tomas Rosicky (46. Vela), Jack Wilshere (71. Henry Lansbury), Emmanuel Frimpong (46. Gibbs), Theo Walcott (46. Eboue) - Marouane Chamakh (71. Thomas).

 
Skomentuj artykuł
 
27 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 27.
    damtal4wynik ustawiony i tyle, tak łatwo to nawet chelsea nie strzela goli arsenalowi, a 4 i 5 bramka legi to śmiech na sali, piłkarz legii normalnie lobuje sobie całą obrone arsenalu a napastnik strzela łatwo gola, dno i tyle, legia totalne dno i buroki z warszawy, wszystko batony przegraja a stadion mają do du... i tyle, mecz totalna kicha i pic na wode fotomontarz.Opublikowane 08/08/2010 o godz. 09:00
     
     
     
  • 26.
    damtal4boże ale kaszana, totalnie mecz ustawiony, ogladałem bramki i to jakies totalne smiechu warte żeby taka druzyna jak arsenal londyn traciła takie bramki, ale się uśmiałem do rozpuchu, normalnie aresenal podstawił się legii i tyle, nie ma o czym pisać, oczywiście trzeba pochwalic legie ale ja tego meczu nie biorę na pważnie bo równie dobrze mogło być 10:10, wiadomo otwarcie nowego stadionu legiiOpublikowane 08/08/2010 o godz. 08:55
     
     
     
  • 25.
    patryk0o0zakontraktowane bylo na 6-6 tylko legia byla juz za slaba :DOpublikowane 07/08/2010 o godz. 23:24
     
     
     
  • 24.
    luck191Pewnie,że Arsenal się podłożył,wynik hokejowy to tylko mogli wymyśleć dziaąłcze Legii,a do tego oglądałem kawałek,bo nie mogę już słuchać tego matoła Jagody,czemu on musi komentować takie mecze,jest nie do zniesieniaOpublikowane 07/08/2010 o godz. 23:08
     
     
     
  • 23.
    dixon7777czyżby legia rosła w siłę???
    może za rok zawitają w lidze mistrzów :)
    Opublikowane 07/08/2010 o godz. 22:50
     
     
     
  • 22.
    Dj.ArchimediusA jak było widać dzisiaj Legia nawet bez dobrze grających napastników potrafi strzelić 5 bramek. Jak nigdy nie lubiłem Skorzy to tak dzisiaj zaczynam wypluwać moje słowa jak Legia będzie grać w 80-90% tak jak dzisiaj to mistrza ma pewnego. I przypominam że dzisiaj nie grał Astiz i Choto a to jest podstawa Legii!Opublikowane 07/08/2010 o godz. 20:51
     
     
     
  • 21.
    Dj.ArchimediusA kibice Lecha powinni zacząć się modlić żeby nie było tak jak w sezonie 1999/2000 :) bo sezon 1998/1999 Lech miał wyśmienity a potem co spadek takie sytuację lubią się powtarzać w szczególności z taka skutecznością :)Opublikowane 07/08/2010 o godz. 20:46
     
     
     
  • 20.
    Dj.Archimediuspoznaniakk1986 z Azerami to przegrywają tylko Poznaniacy i Krakowiacy.
    Więc swoje aluzję zostaw na swoim stadionie zwanym kurnikiem :)
    Bo Legia grała meczę towarzyskie z wymagającymi rywalami i jest przygotowana do sezonu w przeciwieństwie do Amici(lecha). Patrząc na dotychczasową grę Lecha w pucharach i dzisiaj w lidze to Lech może być po za pierwszą 5tką :)
    Opublikowane 07/08/2010 o godz. 20:44
     
     
     
  • 19.
    Sierak2012ruzox pokazujesz swój poziom gratulujeOpublikowane 07/08/2010 o godz. 20:20
     
     
     
  • 18.
    ruzoxJak arsenal zagral na 1% a legia na calego jakby to byl final ligi mistrzow ... pff zal mi was LEGIA KuR**Opublikowane 07/08/2010 o godz. 20:14
     
     
     
  • 17.
    jerzy2712-55Potwierdzają się moje słowa, że Fabiański jest za słaby na Angielska ligę.Nie wiem czy trener jeszcze raz zaryzykuje postawi Go w bramce.Opublikowane 07/08/2010 o godz. 20:06
     
     
     
  • 16.
    poznaniakk1986Meczem towarzyskim się podniecacie? Przychodzą mecze o stawkę i przegrywamy z Azerami...Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:57
     
     
     
  • 15.
    Sierak2012Ci którzy twierdzą że mecz był ustawiony to chyba nie znają prasy w Anglii ten wynik będzie im wypominany jeszcze długo. Arsenal zagrał gdzieś na 60% a Legia na 100%Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:56
     
     
     
  • 14.
    DonHashA tak nawiasem mówiąc to Fabiański wypadł dość blado na tle Szczęsnego. Przy drugiej bramce dla Legii koleś tak zawalił że głowa boli. Potknął się o nogi piłkarza własnej drużyny, porażka. W każdym meczu Fabian popełnia takie błędy że aż się dziwie że Wenger jeszcze na niego stawiaOpublikowane 07/08/2010 o godz. 19:55
     
     
     
  • 13.
    DonHash@roquefeler

    W jaki sposób ten mecz był ustawiony? Po co w ogóle ustawiać mecz towarzyski bo nie za bardzo rozumiem. Legia zagrała bardzo dobry mecz. Jedynym słabym ich punktem jest przygotowanie kondycyjne.
    Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:51
     
     
     
  • 12.
    Sierak2012roquefeler dobrze że ustawiają sparing a nie lige europejską jak WisłaOpublikowane 07/08/2010 o godz. 19:50
     
     
     
  • 11.
    roquefelerI gdzie są leszcze z Poznania, Krakowa itd. co się napinały że Arsenal wygra 5:0? Gdzie są Ci co pisali że Jędrzejczyk jest za słaby na reprezentację?

    facet ogarnij sie ;/
    mecz od startu do mety był ustawiony i tyle w temacie.
    Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:41
     
     
     
  • 10.
    DiMaria10Arsenal Forever ...........................
    Szczesny powinien być bramkarzem nr 1 ................................
    Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:40
     
     
     
  • 9.
    ArsenalLondynPiękny mecz :) Spadl mi kamien z serca jak Arsenal strzelil tego 6 gola xDOpublikowane 07/08/2010 o godz. 19:37
     
     
     
  • 8.
    Osiem@eLwi Mecz był dostępny w kanale, który ma każdy posiadacz dekodera.Więc co? Może mamy ci się jeszcze na to złożyć?Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:26
     
     
     
  • 7.
    patryk0o0ustawiony mecz :D normalnie cyrkOpublikowane 07/08/2010 o godz. 19:25
     
     
     
  • 6.
    Dj.Archimediusna http://www.meczyki.pl/ było kilkanaście źródeł do tego meczu w kilku językach widać że niektórzy nie potrafią korzystać z dobrodziejstw internetu.
    Jakby Arsenal się podłożył to w ostatniej akcji podajże Giza strzeliłby gola i byłoby 6:6 co nie zmienia faktu że Angielska prasa suchej nitki nie zostawi na Arsenalu :)
    Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:24
     
     
     
  • 5.
    Vinncenzomożna powiedzieć że szkoda że to legia nie była na tym 3 miejscu w zeszlym sezonieOpublikowane 07/08/2010 o godz. 19:23
     
     
     
  • 4.
    eLwii kto to widział? Brawa dla TVN za udostępnienie transmisjiOpublikowane 07/08/2010 o godz. 19:19
     
     
     
  • 3.
    VinncenzoBrakowało tu tylko efektownych parad bramkarzy, poza tym wszystko na .
    W tym meczu jak dla mnie wyróżniali się 2 piłkarze legii Jędrzejczyk oczywiście i potwornie szybki Manu, te jego wejścia w pole karne prawie za każdym razem kończyły się groźną akcją ze strony legii
    Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:17
     
     
     
  • 2.
    OsiemNawet jeśli Arsenal troche się podłożył to nic nie szkodzi.Piękny mecz, który będzie można długo wspominać :) Chcieliśmy widowiska i mieliśmy.Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:13
     
     
     
  • 1.
    Dj.ArchimediusI gdzie są leszcze z Poznania, Krakowa itd. co się napinały że Arsenal wygra 5:0? Gdzie są Ci co pisali że Jędrzejczyk jest za słaby na reprezentację?Opublikowane 07/08/2010 o godz. 19:13
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę