Trener Michał Probierz po meczu z Lechią powiedział - Dwa najbliższe spotkania z Lechem i Wisłą pokażą w jakim znajduje się miejscu i na co nas stać. Piłkarze Jagiellonii są wiceliderem piłkarskiej ekstraklasy a stać ich na bardzo dużo. Pierwsza polowa mogła się podobać, bo przebiegała w bardzo szybkim tempie. Przewaga zdecydowanie była po stronie gospodarzy. Pod koniec pierwszej połowy świetną sytuację na zdobycie bramki miał Kupisz, ale uderzona przez niego piłka minimalnie minęła słupek.
W drugiej części gry było już bardziej ciekawie i nie brakowało sytuacji podbramkowych. Na boisko wszedł Kamil Grosciki, co mogło niektórych dziwić, dlaczego nie gra od pierwszych minut. Jak się okazało, było to bardzo dobre posuniecie trenera Michała Probierza. W 71. minucie obrońców Lecha sprytnym zwodem zgubił Kamil Grosicki i wyłożył piłkę do Frankowskiego, który bez problemów pokonał Jasmina Burica. Kapitan Jagielloni przed meczem bardzo odbrze znał słabe strony Lecha.
- Lech gra mecze, co trzy dni, w lidze też nie mieli łatwo. Wiedzieliśmy, że jak do 60. minuty będzie dla nas korzystny wynik to dalej będzie już tylko lepiej. Na pewno kondycyjnie byliśmy lepsi od Lecha, oni jeszcze odczuwają trudy spotkania z Dinpro - przyznał tuż po meczu Tomasz Frankowski, który zdobył swojego 136. gola w ekstraklasie.
W 88. minucie drugiego gola dla gospodarzy strzela Kamil Grosicki. Była to nietypowa bramka dla "Grosika" bo Kamil nie często zdobywa bramki głową. Lech przegrał 0:2 i była to pierwsza porażka poznańskiej drużyny.
- Nie tak ma to wyglądać, nie tak ma grać mistrz polski. Dzisiaj nie było mądrości ani umiejętności - zakończył obrońca Lecha Marcin Kikut.
Jednej bramki zabrakło Jagiellonii by objąć prowadzenie w ekstraklasie, ale zespół Michała Probierza musi się zadowolić drugim miejsce. Zespół z Białegostoku ma dziesięć punktów tyle co lider, Polonia Warszawa(10). Lech Poznań jest na śiódmym miejscu z dorobkiem pięciu punktów.
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Tomasz Frankowski (71), 2:0 Kamil Grosicki (88-głową).
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Mladen Kascelan. Lech Poznań: Manuel Arboleda, Dimitrije Injac. Czerwona kartka za drugą żółtą - Lech Poznań: Manuel Arboleda (74).
Jagiellonia Białystok: Grzegorz Sandomierski - Mladen Kascelan (55. Kamil Grosicki), Andrius Skerla, Thiago Cionek, Alexis Norambuena - Tomasz Kupisz, Hermes, Rafał Grzyb, Jarosław Lato, Marcin Burkhardt (66. Tadas Kijanskas) - Tomasz Frankowski (84. Mariusz Gogol).
Lech Poznań: Jasmin Burić - Marcin Kikut, Grzegorz Wojtkowiak, Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Sławomir Peszko (85. Joel Tshibamba), Dimitrije Injac, Tomasz Bandrowski, Semir Stilić (67. Artur Wichniarek), Siergiej Kriwiec (61. Jacek Kiełb) - Artjoms Rudnevs.



Other Agency





















