Wiele mówi się o tym, że polska piłka nieśmiało zbliża się do zachodniej Europy. W ślimaczym tempie, ale jednak się zbliża. Powstają nowe stadiony, kluby coraz lepiej podejmują decyzje dotyczące kupna nowych piłkarzy. W końcu do lidze przeprowadza się transfery, jakie kiedyś nie miałyby prawdopodobnie miejsca.
Ale w parze z tym nie idzie podnoszenie poziomu sędziowania. W poprzedniej rundzie nie było chyba kolejki, w której jeden z arbitrów nie popełniłby rażącego błędu.
W piętek liga wróciła na wiosnę z nowymi nadziejami. Nowi piłkarze Cracovii i Legii stworzyli całkiem niezłe, obfitujące w ofensywne akcje spotkanie. Niestety wróciły też koszmary sędziowskie z rundy jesiennej. Już w pierwszym meczu wiosny.
Zaczęło się w 35. minucie, kiedy Włodzimierz Bartos zaliczył gola Mariana Jarabicy. Wojciech Skaba wyskoczył do dośrodkowania, ale popełnił błąd i wypuścił piłkę z rąk. Szybko padł jednak na ziemię i złapał ją w ręce, przytrzymując przy ziemi. Jeden z piłkarzy gospodarzy wybił piłkę bramkarzowi z rąk, a ta trafiła do Jarabicy i tak wpadła pierwsza bramka.
Według przepisów FIFA w takim przypadku, gdy bramkarz trzyma nawet jedną rękę piłkę, nie można mu jej wybić z rąk:
A goalkeeper is considered to be in control of the ball: while the ball is between his hands or between his hand and any surface (e.g. ground, own body), while holding the ball in his outstretched open while in the act of bouncing it on the ground or tossing it into the air.
Legia Wyrównała tuż przed przerwą po tym, jak Jakub Rzeźniczak, rozgrywający niezły w ofensywie mecz, dośrodkował na głowę Michała Kucharczyka, który ładnym strzałem pokonał Wojciecha Kaczmarka.
Drugi błąd sędzia Bartos popełnił już na początku drugiej połowy. Słusznie, co prawda, odgwizdał karnego po faulu Astiza na Nawotczyńskim. Jedenastkę wykorzystał Suvorov, ale nie byłoby jej, gdyby arbiter dostrzegł, że Saidi Ntibazonkiza zanim podał do Nawotczyńskiego, przyjął piłkę ewidentnie ręką.
Było 2:1, a Legia zabrała się od razu do odrabiania strat. Udało się tego dokonać po beznadziejnym wybiciu piłki Jarabicy pod nogi nowego napastnika Legii Michala Hubnika. Czech bez zastanowienia strzelił mocno zza linii pola karnego. Hubnik zaprezentował się znakomicie. Szarpał, szukał pozycji do strzałów, a jak znalazł to celnie uderzał. Był bardzo aktywny i na pewno zaliczał się do najlepszych zawodników Legii w tym meczu.
Legia z wyrównania cieszyła się zaledwie nie całe pięć minut. W 65 minucie Saidi Ntibazonkiza, który rozgrywał bardzo dobry mecz, wyłączając trzy koszmarne strzały, na raty pokonał Wojciecha Skabę, wykorzystując nieudaną pułapkę ofsajdową gości.
Po tym golu do 90 minuty dominowali warszawianie, którzy praktycznie nie schodzili z połowy krakowian. Legia trzeci raz w tym meczu musiała gonić wynik i po raz trzeci się udało. Alejandro Cabral przy biernej postawie obrońców Cracovii podał piętką do Jakuba Wawrzyniaka, a ten, przy tak samo biernej postawie obrońców, mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Kaczmarka.
Sędzia przedłużył mecz o osiem minut z powodu przerwy wynikającej z urazu Ivicu Vrdoljaka. Defensywny pomocnik Legii na początku drugiej połowy pechową interweniował i po odbiciu piłki głową, upadł na twarz, uderzając w zmrożoną ziemię. Lekarze długo opatrywali Chorwata, który opuścił murawę w karetce i z kołnierzem usztywniającym na szyi.
Finałowe sekundy meczu to ostatni zryw Cracovii, który poprzedziło kilka groźnych kontr. Legioniści musieli bronić się rozpaczliwymi faulami, za co oglądali żółte kartki. Kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu Saidi Ntibazonkiza ponownie groźnie strzelał, ale Wojciech Skaba po bardzo ładnej interwencji odbił piłkę.
- Podobała mi się gra ofensywna, ale w obronie popełniliśmy za dużo błędów - powiedział po meczu trener Legii Maciej Skorża. Ten opis pasuje do obu zespołów, które w ofensywie potrafiły stworzyć okazje, ale byłoby ich o wiele mniej, gdyby nie koszmarne zachowanie w obronie.
----------------------------------------------------------------
Cracovia Kraków - Legia Warszawa 3:3 (1:1)
Bramki: 1:0 Marian Jarabica (35.), Michał Kucharczyk (45.), Alexandru Suvorov (49-karny), Michal Hubnik (61.), Saidi Ntibazonkiza (65.), Jakub Wawrzyniak (78.)
Żółta kartka - Cracovia Kraków: Piotr Giza, Saidi Ntibazonkiza. Legia Warszawa: Jakub Rzeźniczak, Ivica Vrdoljak, Ariel Borysiuk, Dejan Kelhar, Inaki Astiz.
Sędzia: Włodzimierz Bartos (Łódź). Widzów 10 000.
Cracovia Kraków: Wojciech Kaczmarek - Marian Jarabica, Łukasz Nawotczyński, Vule Trivunovic, Milos Kosanovic - Alexandru Suvorov (71. Aleksejs Visnakovs), Mateusz Klich, Piotr Giza (81. Marcin Krzywicki), Arkadiusz Radomski, Saidi Ntibazonkiza - Bartłomiej Dudzic (90+5. Sławomir Szeliga).
Legia Warszawa: Wojciech Skaba - Jakub Rzeźniczak, Dejan Kelhar, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak - Michał Kucharczyk (72. Takesure Chinyama), Ivica Vrdoljak (56. Alejandro Ariel Cabral), Miroslav Radovic, Ariel Borysiuk, Manu - Michal Hubnik (88. Bruno Mezenga).
- Także na ten temat
- Więcej informacji



MEDIASPORT
























Jeśli kogokolwiek można tutaj posądzić o stronniczość to ciebie. W swojym zatwardziałym i zaślepionym kibicowaniu nie potrafisz nawet przyznać przeciwnikowi racji. Za mogę bez wahania powiedzieć, że w przypadku pierwszego meczu sędzia bardzo mocno się pomylił. Ale pomylił się raz. Ten ktoś kto biegał wczoraj po boisku w żółtym stroju pomylił się 3 razy (sic!) na niekorzyść przyjezdnych.Opublikowane 26/02/2011 o godz. 14:45
to jest nieporozumienie!!!!!!!
tak będzie ale może za 20 lat niestetyOpublikowane 26/02/2011 o godz. 12:44
przy 0:0 prawidłowo zdobyta bramka przez Legię...
gol na 1:0 - faul na bramkarzu (w piątce!)
gol na 2:1 - ręka Ntibazonkizy
gol na 3:2 - spalony
Cztery poważne błędy sędziego! Już wiemy jak Filipiak chce ratować zespół przed spadkiem!Opublikowane 26/02/2011 o godz. 09:53
nie to ze mam jakies uprzedzenia ale chodzi mi w o poziom reprezentowany przez polskich piłkarzy - to jest dno totalne dno moim zdaniemOpublikowane 26/02/2011 o godz. 00:26
To nie jest żart roku i jest to bardzo realne, jeżeli będą grali tak samo w ofensywie jak dzisiaj i pokonają tego twojego Lecha, czy inną Wisłę.Opublikowane 25/02/2011 o godz. 22:35
PS. Sędzia Bartos to powinien dostać kilutygodniowy urlop za takie sędziowanie...Opublikowane 25/02/2011 o godz. 22:35